Można zVARiować. Nieuznany gol, dramat Pawelca, Śląsk nadal bez wygranej na wyjeździe

Michał Andryszczyk / 10 lutego 2018 o 20:12

fot. Paweł Kot

Śląsk Wrocław przegrał z Cracovią 1:2 w meczu 22. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Do przerwy wrocławianie prowadzili po golu Roberta Picha. Wyrównał uderzeniem głową Miroslav Covilo. W 90. minucie po fatalnym kiksie Mariusza Pawelca zwycięstwo Cracovii dał Deniss Rakels.
Jeśli Śląsk wciąż ma aspiracje, aby w tym sezonie zagrać w grupie mistrzowskiej, musiał zacząć punktować na wyjazdach. Lepszej okazji przez jakiś czas miał nie będzie, bo w następnych tygodniach drużyna trenera Jana Urbana wybiera się do Warszawy i Poznania, gdzie każdy punkt będzie przyjmowany z pocałowaniem ręki. Cracovia spędziła zimę na 12. pozycji i szanse na awans do czołowej ósemki ma iluzoryczne.

Jednak to gospodarze już na początku mogli wyjść na prowadzenie, ale najpierw Jakub Słowik świetnie poradził sobie z uderzeniem głową Ołeksija Dytiatjewa, a później zabrakło mocy uderzeniu Michala Siplaka.

Cracovia przeważała, miała większe posiadanie piłki, ale to Śląsk otworzył wynik meczu. W 27. minucie sprzed pola karnego uderzał Arkadiusz Piech, ale został zablokowany. Piłka trafiła wprost pod nogi Roberta Picha, który precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył bramkę na 1:0.

Cracovia mogła odpowiedzieć od razu, ale swojego dnia długo nie miał Rakels, który dwukrotnie w dobrych sytuacjach fatalnie pudłował. Niewykorzystana okazja mogła zemścić się na gospodarzach w 41. minucie, kiedy to przed szansą stanął Pich, ale został powstrzymany przez Peskovicia. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem Śląska.

Po przerwie Cracovia rzuciła się do odrabiania strat i to z bardzo dobrym skutkiem. W 54. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony Piotr Celeban przegrał w polu karnym pojedynek o piłkę z Miroslavem Covilo i kapitan Pasów uderzeniem głową dał swojej drużynie wyrównanie.

Do sporej kontrowersji doszło w 70. minucie, gdy Śląsk już cieszył się ze zdobycia drugiej bramki, ale - jak się okazało - przedwcześnie. Po wrzutce Michała Chrapka i strąceniu piłki przez jednego z zawodników Śląska, piłka odbiła się od słupka i wydawało się, że przekroczyła linię bramkową, skąd wybił ją obrońca, ale po analizie VAR arbiter Paweł Raczkowski uznał, że futbolówka nie znalazła się w bramce całym obwodem i trafienia nie zaliczył.

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem 1:1, w ostatniej minucie Segiej Zenjov urwał się na prawej stronie i dograł piłkę wzdłuż bramki, Pawelec nie trafił w piłkę, ta trafiła pod nogi Rakelsa, a ten w końcu uderzył celnie i dał wygraną Cracovii.

Cracovia - Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
0:1 - Pich 27.
1:1 - Covilo 54.
2:1 - Rakels 90.

Cracovia: Pesković - Ferraresso, Datković, Dytiatjew, Siplak - Rakels, Covilo - Drewniak (78. Brock-Madsen, 83. Zenjov), Javi Hernandez, Wdowiak (62. Culina) - Piątek

Śląsk: Słowik - Pawelec, Celeban, Rieder, Lewandowski - Vacek, Sito Riera (63. Kosecki) - Chrapek, Pich, Piech (85. Tarasovs) - Robak (80. Bergier)
Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

30. kolejka (13.04 - 13.04.2019)

13.04.2019

18:00 Arka Gdynia - Miedź Legnica 1:1

13.04.2019

18:00 Cracovia Kraków - Lechia Gdańsk 4:2
18:00 Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 0:2
18:00 Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 3:1
18:00 Piast Gliwice - Korona Kielce 4:0
18:00 Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 0:1
18:00 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 3:1
18:00 Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3

Ekstraklasa 2018/2019

Lp. Drużyna M Br. Pkt.
1. Lechia Gdańsk 30 45-25 60
2. Legia Warszawa 30 48-31 60
3. Piast Gliwice 30 47-31 53
4. Cracovia Kraków 30 39-34 48
5. Zagłębie Lubin 30 48-38 47
6. Jagiellonia Białystok 30 45-41 47
7. Pogoń Szczecin 30 44-42 43
8. Lech Poznań 30 41-40 43
9. Wisła Kraków 30 55-48 42
10. Korona Kielce 30 35-44 40
11. Miedź Legnica 30 30-52 32
12. Śląsk Wrocław 30 35-37 31
13. Górnik Zabrze 30 36-49 31
14. Wisła Płock 30 40-49 30
15. Arka Gdynia 30 39-44 29
16. Zagłębie S. 30 41-63 24

Ostatnie komentarze