Śląsk pokonał Jagiellonię. Urban urwał się ze stryczka?

Michał Andryszczyk / 16 grudnia 2017 o 1:32

fot. Paweł Kot

W ostatnim meczu przed przerwą zimową Śląsk pokonał u siebie Jagiellonię Białystok 1:0. Gola na wagę trzech punktów niezawodny w ostatnich spotkaniach Arkadiusz Piech.
Śląsk do meczu z Jagiellonią Białystok wciąż podchodził z trenerem Janem Urbanem na ławce trenerskiej. Chociaż media w tym tygodniu zwolniły już szkoleniowca, klub oficjalnie tego nie ogłosił. Każdy kolejny mecz, to jednak dla Jana Urbana walka o pozostanie na stanowisku.

O pierwszej połowie można powiedzieć tylko tyle, że się odbyła. Groźnych okazji bramkowych było jak na lekarstwo, oglądaliśmy natomiast festiwal niedokładnych podań, zarówno po stronie Śląska jak i Jagiellonii. Wrocławianie pierwszą ciekawą akcję stworzyli sobie w 22. minucie, kiedy w pole karne Jagiellonii przedarł się Marcin Robak, ten nie zdołał oddać strzału, ale wybita przez gości piłka trafiła do Piecha, który z ostrego kąta strzelił w słupek.

Kilka minut później w odpowiedzi była Jagiellonia. W sytuacji sam na sam z Jakubem Słowikiem znalazł się z Arvydas Novikovas. Litwin uderzył jednak w boczną siatkę. Jeszcze przed zejściem do szatni bramkę dla Śląska mógł zdobyć Piech. Runje popełnił prosty błąd, ale napastnik Śląska się tego nie spodziewał i stracił szansę na zdobycie gola.

Na prawdziwe emocje musieliśmy poczekać dopiero do drugiej połowy. W 53. minucie drużyna Urbana wyszła na prowadzenie 1:0. Po świetnym odegraniu Michała Chrapka w pole karne do Piecha, napastnik Śląska wycelował piłkę między nogami bramkarza i ta zatrzepotała w siatce. Piech znajduje się ostatnio w świetnej formie. Dla niego było to już czwarte trafienie w trzecim meczu z rzędu w Ekstraklasie.

Niewiele brakowało, a Śląsk cieszyłby się przewagą gola tylko przez kilka minut. Uratował go Słowik, który w 57. minucie zatrzymał strzał Arvydasa Novikovasa z rzutu karnego po zagraniu ręką Robaka. Piłkę dobijał jeszcze Karol Świderski, ale po jego uderzeniu futbolówka odbiła się tylko od poprzeczki. Zawodnicy Śląska mogli powiedzieć o wielkim farcie.

Chwilę po tej sytuacji Śląsk mógł podwyższyć prowadzenie. Bliski pokonania bramkarza Jagi był Sito Riera, ale znakomitą interwencją popisał się Mariusz Pawełek i wybił futbolówkę.

Spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem Śląska. Kto wie, może zdobyte ważne trzy punkty odroczą szumnie zapowiadane przez media zwolnienie Jana Urbana?

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1-0 (0-0)

Bramka: 1-0 Piech (54.)

Śląsk: Słowik - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Pich - Madej (87. Srnić), Chrapek (82. Łyszczarz), Vacek, Sito Riera, Piech - Robak

Jagiellonia: Pawełek - Burliga, Runje, Mitrović, Guilherme Sitya (90. Wasiluk) - Novikovas, Wlazło, Świderski (80. Tomasik), Grzyb (74. Pospisil), Cernych - Sekulski
Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

30. kolejka (13.04 - 13.04.2019)

13.04.2019

18:00 Arka Gdynia - Miedź Legnica 1:1

13.04.2019

18:00 Cracovia Kraków - Lechia Gdańsk 4:2
18:00 Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 0:2
18:00 Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 3:1
18:00 Piast Gliwice - Korona Kielce 4:0
18:00 Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 0:1
18:00 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 3:1
18:00 Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3

Ekstraklasa 2018/2019

Lp. Drużyna M Br. Pkt.
1. Lechia Gdańsk 30 45-25 60
2. Legia Warszawa 30 48-31 60
3. Piast Gliwice 30 47-31 53
4. Cracovia Kraków 30 39-34 48
5. Zagłębie Lubin 30 48-38 47
6. Jagiellonia Białystok 30 45-41 47
7. Pogoń Szczecin 30 44-42 43
8. Lech Poznań 30 41-40 43
9. Wisła Kraków 30 55-48 42
10. Korona Kielce 30 35-44 40
11. Miedź Legnica 30 30-52 32
12. Śląsk Wrocław 30 35-37 31
13. Górnik Zabrze 30 36-49 31
14. Wisła Płock 30 40-49 30
15. Arka Gdynia 30 39-44 29
16. Zagłębie S. 30 41-63 24

Ostatnie komentarze