Dramat Śląska Wrocław. Porażka z Wisłą Płock

Michał Andryszczyk / 4 listopada 2018 o 10:53

fot. Paweł Kot

Śląsk przez praktycznie cały mecz grał z Wisłą Płock z przewagą jednego zawodnika, ale dostał na własnym stadionie tęgie lanie. Powolny Śląsk nie sprostał mądrze zorganizowanym i przede wszystkim skutecznym “Nafciarzom” i zasłużenie przegrał 0:3.
Po przekonujących zwycięstwach w ostatnich spotkaniach wydawało się, że podopieczni trenera Tadeusza Pawłowskiego będą faworytami sobotniej potyczki z Wisłą Płock. Tym bardziej, że już od 28. minuty goście musieli grać w osłabieniu. Adam Dźwigała popełnił fatalny błąd na własnej połowie, źle przyjął piłkę, która mu odskoczyła, a później już tylko ratował się faulem na Gąsce. Wyrok mógł być tylko jeden - czerwona kartka, z czym obrońca Wisły nawet nie próbował dyskutować.

Jednak na boisku nie było widać, że gospodarze występują z przewagą jednego zawodnika, zaś tuż przed przerwą mogli dać się zaskoczyć przeciwnikowi. W 45. minucie Jakub Słowik popełnił błąd, który mógł wykorzystać Dominik Furman, gdyby w decydującym momencie się nie poślizgnął.

Pierwsza połowa nie zachwyciła. Gra była toczona w spokojnym tempie, gospodarze utrzymywali się dłużej przy piłce, ale nic z tego nie wynikało i praktycznie bezrobotny był Thomas Daehne. Na uwagę zasługiwał jedynie strzał z rzutu wolnego Marcina Robaka, ale strzał wrocławskiego snajpera nie trafił w światło bramki.

Po czerwonej kartce Śląsk nie tylko nie przycisnął, ale wręcz oddał inicjatywę! Drużyna z Płocka była nieźle zorganizowana i nie pozwalała na zbyt wiele wrocławianom. Może nastroje we Wrocławiu byłyby lepsze, gdyby na początku drugiej połowy sędzia utrzymał decyzję o karnym dla gospodarzy, ale po weryfikacji VAR nie mógł tego zrobić, bo Pich nie był faulowany.

Chwilę później Wiślacy po ładnej, koronkowej akcji zadali pierwszy cios Śląskowi. Ricardinho dobrze zagrał do Patryka Stępińskiego, a ten do Damiana Szymańskiego, który pewnym strzałem z około dwunastu metrów pokonał Słowika. Dwie minuty później było już 0:2. Pięknie z dystansu uderzył Ricardinho.

Śląsk był tak zamroczony, że już się nie podniósł po tym uderzeniu, a wymiar kary był jeszcze wyższy, bo Merebaszwili zabawił się z obrońcami gospodarzy, trafiając do siatki po raz trzeci.

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 0:3 (0:0)

Bramki:
0:1 - Szymański 65'
0:2 - Ricardinho 69'
0:3 - Merebeshvili 82'

Śląsk: Słowik - Broź, Celeban, Golla, Cotra - Pich, Augusto (56. Radecki), Chrapek (74. Pałaszewski), Gąska, Cholewiak (66. Farshad) - Robak

Wisła: Dahne - Stępiński, Łasicki, Dźwigała, Stefańczyk - Szymański, Rasak (38. Sielewski), Furman, Varela (72. Angielski), Merebashvili - Ricardinho (84. Zawada)
Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

26. kolejka (16.03 - 17.03.2019)

15.03.2019

18:00 Wisła Płock - Pogoń Szczecin 0:2

15.03.2019

20:30 Lech Poznań - Górnik Zabrze 0:3

16.03.2019

15:30 Jagiellonia Białystok - Korona Kielce 1:3
18:00 Zagłębie Sosnowiec - Lechia Gdańsk 0:1
20:30 Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:0

17.03.2019

15:30 Piast Gliwice - Miedź Legnica 2:1
15:30 Zagłębie Lubin - Arka Gdynia 0:0
18:00 Wisła Kraków - Cracovia Kraków 3:2

Ekstraklasa 2018/2019

Lp. Drużyna M Br. Pkt.
1. Lechia Gdańsk 26 40-21 53
2. Legia Warszawa 26 40-25 51
3. Piast Gliwice 26 40-27 46
4. Pogoń Szczecin 26 38-33 41
5. Jagiellonia Białystok 26 41-37 40
6. Lech Poznań 26 38-35 39
7. Cracovia Kraków 26 31-29 39
8. Korona Kielce 26 34-36 39
9. Wisła Kraków 26 45-39 38
10. Zagłębie Lubin 26 41-36 37
11. Śląsk Wrocław 26 33-34 27
12. Górnik Zabrze 26 33-45 27
13. Miedź Legnica 26 27-48 27
14. Arka Gdynia 26 35-38 26
15. Wisła Płock 26 35-46 24
16. Zagłębie S. 26 33-55 18

Ostatnie komentarze