Śląsk poszedł za ciosem. Koniec niechlubnej passy. Trzy punkty jadą do Wrocławia

Michał Andryszczyk / 20 kwietnia 2018 o 20:38

fot. Paweł Kot

Każda passa kiedyś się kończy. Tydzień temu Śląsk Wrocław odniósł pierwsze zwycięstwo w 2018 roku, a dziś wrocławianie przerwali jeszcze gorszą serię. Po piętnastu meczach z rzędu bez wygranej, WKS po raz pierwszy w sezonie 2017/2018 przywozi trzy punkty z wyjazdu i utrzymanie w ekstraklasie ma niemal w kieszeni.
Wyjazdowa ciapowatość Śląska w tym sezonie w ostatnim czasie stała się już obiektem drwin. Wszak nieczęsto zdarza się drużyna tak beznadziejna w delegacjach. Kiedy wrocławianie odnosili poprzednie zwycięstwo na obcym boisku, większości zawodników z obecnej kadry jeszcze nie było w tym klubie. Tydzień temu udało im się wygrać po raz pierwszy w 2018 roku - czy mogli więc liczyć na kolejne przełamanie?

To była szalona pierwsza połowa w Niecieczy. W 22. min faulowany w polu karnym był Tarasovs i sędzia Dobrynin bez wahania wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki. Z “wapna” nie pomylił się Marcin Robak, wyprowadzając Śląsk na prowadzenie.

Ale nie minęło 120 sekund, a na tablicy wyników już widniał remis 1:1. Nie popisała się w tej sytuacji obrona WKS-u i Samuel Stefanik wbił piłkę do bramki z kilku metrów.

Kilka minut później zaczęły się dantejskie sceny. Sędzia Dobrynin zdecydował się skorzystać z systemu VAR, po tym jak w polu karnym Bruk-Betu upadał Daniel Łuczak, szarżujący pomiędzy Kupczakiem a Rafałem Grzelakiem. Powtórki pokazały, że przewrócił się o nogę tego drugiego. Decyzja o podyktowaniu jedenastki rozwścieczyła graczy gospodarzy i za protesty żółte kartki obejrzeli Stefanik i Miković. Po chwili arbiter znów podbiegł do monitora VAR, a gdy wrócił na boisko, czerwoną kartkę ukarał Mikovicia, który w furii rzucił piłką w rozjemcę tego meczu.

Rzut karny ponownie wykorzystał Robak, strzelając mocno w swoją lewą stronę i pomimo że Trela jeszcze musnął piłkę rękawicą. Do przerwy 2:1.

Przez całą drugą połowie Śląsk grał w przewadze jednego zawodnika, ale to nie byłoby w jego stylu, gdyby nie musiał do ostatniej minuty drżeć o wynik meczu. Gospodarze nie mieli absolutnie niczego do stracenia i rzucili się do gardeł Śląskowi. Świetnie spisywał się jednak Jakub Słownik, kilkukrotnie ratując skórę kolegom z drużyny.

Po tej wygranej wrocławianie mają już osiem punktów nad strefą spadkową, co praktycznie powinno zagwarantować im utrzymanie w ekstraklasie.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Śląsk Wrocław 1:2 (1:2)

Bramki:
0:1 - Robak 23' (k)
1:1 - Stefanik 25'
1:2 - Robak 38' (k)

Bruk-Bet: Trela - Szeliga (85. Guba), Toivio, Putiwcew, Grzelak - Kupczak, Jovanović - Miković, Stefanik (67. Gutkovskis), Pawłowski – Gergel (87. Śpiączka)

Śląsk: Słowik - Dankowski, Celeban, Tarasovs, Cholewiak - Rieder (77. Vacek), Srnić (73. Pałaszewski) - Łuczak (69. Piech), Chrapek, Pich - Robak
Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

30. kolejka (13.04 - 13.04.2019)

13.04.2019

18:00 Arka Gdynia - Miedź Legnica 1:1

13.04.2019

18:00 Cracovia Kraków - Lechia Gdańsk 4:2
18:00 Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 0:2
18:00 Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 3:1
18:00 Piast Gliwice - Korona Kielce 4:0
18:00 Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 0:1
18:00 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 3:1
18:00 Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3

Ekstraklasa 2018/2019

Lp. Drużyna M Br. Pkt.
1. Lechia Gdańsk 30 45-25 60
2. Legia Warszawa 30 48-31 60
3. Piast Gliwice 30 47-31 53
4. Cracovia Kraków 30 39-34 48
5. Zagłębie Lubin 30 48-38 47
6. Jagiellonia Białystok 30 45-41 47
7. Pogoń Szczecin 30 44-42 43
8. Lech Poznań 30 41-40 43
9. Wisła Kraków 30 55-48 42
10. Korona Kielce 30 35-44 40
11. Miedź Legnica 30 30-52 32
12. Śląsk Wrocław 30 35-37 31
13. Górnik Zabrze 30 36-49 31
14. Wisła Płock 30 40-49 30
15. Arka Gdynia 30 39-44 29
16. Zagłębie S. 30 41-63 24

Ostatnie komentarze