Derby Dolnego Śląska: Katastrofa Śląska w ostatniej minucie

Michał Andryszczyk / 24 lipca 2017 o 20:07

fot. Paweł Kot

Śląsk Wrocław przegrał w derbach Dolnego Śląska 0:1, mimo że przez całą drugą połowę wrocławianie grali w przewadze. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył w doliczonym czasie gry Jakub Świerczok.
Derby Dolnego Śląska w pierwszej połowie nie obfitowały w zbyt wiele bramkowych okazji. Zagłębie jedną z ciekawszych akcji stworzyli sobie w 39. minucie. Łukasz Janoszka dostał piłkę w polu karnym i dobrze zgrał ją głową do Arkadiusza Woźniaka. Ten oddał bardzo mocny strzał, ale jego uderzenie zostało zablokowane.

Kilka minut później Śląsk powinien wyjść na prowadzenie. Marcin Robak przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i znakomicie zagrał do Sito Riery. Hiszpan strzelił lewą nogą, ale w bramce gospodarzy z dużym szczęściem interweniował Martin Polacek.

Kilka sekund później Zagłębie znacznie skomplikowało swoją sytuację. Drugą żółtą kartkę otrzymał Jakub Tosik i musiał opuścić boisko. Obrońca ostro potraktował w tej sytuacji Dragoljuba Srnica.

W drugiej połowie zdecydowanie bliżej gola byli grający w przewadze wrocławianie. Bliski debiutanckiego gola w Śląsku był Jakub Kosecki, ale jego strzał sparował na rzut rożny Polacek. W 83. minucie z rzutu wolnego świetnie w pole karne dośrodkował Djorde Cotra. Lewy obrońca, który jeszcze kilka miesięcy temu grał w Zagłębiu, podał do Piotra Celebana, ten celnie uderzył głową, ale po raz kolejny kunsztem popisał się golkiper Miedziowych, który efektowną paradą przerzucił piłkę nad poprzeczką.

Śląsk atakował, ale nic z tego nie wynikało. Niestety wrocławianie brutalnie przekonali się o tym w doliczonym czasie gry. Niespodziewanie zwycięski cios zadali lubinianie. W 92. minucie prawą nogą z rzutu wolnego znakomicie dośrodkował Filip Starzyński. Piłka po jego zagraniu trafiła do Jakuba Świerczoka, który dopiero kilka minut temu pojawił się na boisku. Świetnie wyskoczył i pokonał głową Jakuba Wrąbla. Młody golkiper Śląska potwierdził, że zagrania na przedpolu nie są jego mocną stroną.

Nowy sezon ekstraklasy Śląsk Wrocław rozpoczął od dwóch porażek.

Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 1-0 (0-0)

Bramka: Świerczok (90+2.)

Zagłębie: Polacek - Todorovski, Guldan, Jach, Dziwniel -Woźniak (85. Świerczok), Tosik, Kubicki, Starzyński, Janoszka (46. Jagiełło) - Nespor (46. Kopacz)

Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Jakub Kosecki, Chrapek (73. Mak), Srnic, Sito Riera (62. Madej), Pich (79. Piech) - Robak

Czerwona kartka: Jakub Tosik (Zagłębie Lubin)
Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

30. kolejka (22.04 - 22.04.2017)

22.04.2017

18:00 Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 1:1

22.04.2017

18:00 Lech Poznań - Ruch Chorzów 3:0
18:00 Górnik Łęczna - Wisła Kraków 3:1
18:00 Korona Kielce - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:1
18:00 Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok 0:1
18:00 Arka Gdynia - Wisła Płock 1:1
18:00 Cracovia Kraków - Legia Warszawa 1:2
18:00 Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 3:1

T‑Mobile Ekstraklasa 2016/2017

Lp. Drużyna M Br. Pkt.
1. Jagiellonia Białystok 29 55-31 56
2. Legia Warszawa 29 56-29 55
3. Lechia Gdańsk 29 45-34 53
4. Lech Poznań 29 47-22 52
5. Wisła Kraków 29 44-43 44
6. Pogoń Szczecin 29 44-39 39
7. Termalica Bruk-Bet Nieciecza 29 30-38 39
8. Korona Kielce 29 39-54 39
9. Wisła Płock 29 41-43 38
10. Zagłębie Lubin 29 36-35 38
11. Śląsk Wrocław 29 33-44 33
12. Cracovia Kraków 29 37-41 31
13. Piast Gliwice 29 31-48 30
14. Arka Gdynia 29 36-49 30
15. Ruch Chorzów 29 37-43 30
16. Górnik Łęczna 29 33-51 27

Ostatnie komentarze