13.03.2010r. Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 1:2

Wielki Śląsk / 14 marca 2010 o 0:00

Fanatycy Śląska i Lechii

Od początku roku każdy Ślązak znający terminarz, szczególną uwagą darzył termin drugiego w rundzie meczu we Wrocławiu. Wtedy bowiem na Oporowską przyjechać miał kochany we Wrocławiu zespół - Lechia, i co ważniejsze, jego kibice, którzy od wielu lat żyją ze Ślązakami w wielkiej przyjaźni…
Od początku roku każdy Ślązak znający terminarz, szczególną uwagą darzył termin drugiego w rundzie meczu we Wrocławiu. Wtedy bowiem na Oporowską przyjechać miał kochany we Wrocławiu zespół - Lechia, i co ważniejsze, jego kibice, którzy od wielu lat żyją ze Ślązakami w wielkiej przyjaźni…

Każde spotkanie obu drużyn, czy to nad morzem, czy nad Odrą, zawsze jest więc wielkim i hucznym świętem, którego zamknąć się nie da w żadne ramy, ani granice.

Tak samo było i tym razem. Choć mecz odbywał się w sobotę (13 marca), to pierwsze grupy Lechistów przyjechały do stolicy Śląska już w poniedziałek. Potem sukcesywnie, co dnia dojeżdżali kolejni, którzy na brak atrakcji narzekać nie mogli, bowiem wraz z pojawieniem się pierwszych Braci z Pomorza, zaczęły się wspólne imprezy i świętowanie. Główne ekipy gdańszczan przybywały w piątek i sobotę. To właśnie na te dni przypadła kulminacja wielkiego święta przyjaźni. Wrocławscy kibice zapewnili swoim braciom iście braterską gościnę i na śląskich ulicach ciężko było spotkać w tych dniach kibica Lechii bez uśmiechu na ustach. Wspólne grupy wrocławsko - gdańskie opanowały w nocy z piątku na sobotę całe nocne życie miasta i nie dało się nie zauważyć wszędobylskich fanów w klubowych barwach, którym towarzyszyły wesołe i chóralne śpiewy.

Świetna atmosfera z nocy przeniosła się także na sobotni mecz i nawet fatalna pogoda nie była w stanie popsuć braterskiej atmosfery wytworzonej przez kibiców. Lechiści mogli na stadionie liczyć na ciepłą grochówkę i kiełbasę, a po wyjściu ze stadionu każdy otrzymał także trzy piwa dla rozweselenia pochmurnego dnia. Specjalnie na to spotkanie dzięki inicjatywie stowarzyszenia Wielki Śląsk powstała piosenka na cześć przyjaźni gdańsko-wrocławskiej wykonywana wspólnie przez fanatyków Lechii i Śląska. Po spotkaniu przyjacielski klimat nie zamierzał ustąpić. Całe śląsko - lechijne armie ruszyły w miasto, gdzie atrakcji nie brakowało. Na każdej imprezie jaka odbywała się tego dnia można było zauważyć bawiących się wspólnie fanów. Dbające o ogół gościny stowarzyszenie Wielki Śląsk wynajęło klub Metropolis i sfinansowało otwarty bar dla bawiących się kibiców, a także wspomagało organizację wielu mniejszych imprez, których było co niemiara. Wynajęte zostało na dwie noce dla Lechistów piąte piętro hotelu Śląsk z widokiem na stadion. Jedna z huczniejszych odbywała się w wynajętej hali szkoły, ale biesiadujących kibiców można było spotkać dosłownie na każdym kroku, co stwarzało niesamowity klimat jedności i przyjaźni, nawet wśród postronnych mieszkańców, którzy niejednokrotnie ujęci urokiem wytworzonym z okazji meczu obu drużyn, sami wdawali się wciągnąć w śpiewy i zabawę. Praktycznie każda większa dzielnica Wrocławia organizowała imprezy dla ziomków z poszczególnych dzielnic Gdańska. To samo się tyczy fanklubów, które organizowały swoje imprezy dla Braci z Lechii. Fanatycy z Trójmiasta przywieźli ze sobą tysiąc czapek w barwach Śląska i Lechii, które po meczu przekazali Ślązakom. Wszystkich Lechistów w stolicy całego Śląska było ok 1100.

Choć biesiady trwały do białego świtu, to zaprzyjaźnieni kibice, jak na ludzi wyznających prawdziwe wartości przystało, nie zapomnieli o tych, którzy nie mogli się już bawić razem z nimi. Następnego dnia fani odwiedzili groby swoich kolegów - Memloka i Rolika, gdzie miejsce miała chwila refleksji i symboliczne zapalenie zniczy. Pobyt gdańskich kibiców na Śląsku i wszystko, co było z tym związane, to kolejny wielki epizod w trwającym już kilkadziesiąt lat pięknym, braterskim i przyjacielskim filmie, który kręcony jest już przez kolejne pokolenia gdańszczan i wrocławian i wszedł tak mocno w krew wszystkim mieszkańcom obu miast, że stał się już niemal tradycją i elementem ich kultury, którego nie sposób będzie nigdy wykreślić i o którym historia nigdy nie zapomni, bo ten przyjacielski pakt pomiędzy kibicami, ale także pomiędzy zwykłymi ludźmi z Gdańska i Wrocławia, niejednokrotnie znacząco wpływał na historię całego kraju.

Kwasiu
Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

30. kolejka (13.04 - 13.04.2019)

13.04.2019

18:00 Arka Gdynia - Miedź Legnica 1:1

13.04.2019

18:00 Cracovia Kraków - Lechia Gdańsk 4:2
18:00 Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 0:2
18:00 Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 3:1
18:00 Piast Gliwice - Korona Kielce 4:0
18:00 Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 0:1
18:00 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 3:1
18:00 Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3

Ekstraklasa 2018/2019

Lp. Drużyna M Br. Pkt.
1. Lechia Gdańsk 30 45-25 60
2. Legia Warszawa 30 48-31 60
3. Piast Gliwice 30 47-31 53
4. Cracovia Kraków 30 39-34 48
5. Zagłębie Lubin 30 48-38 47
6. Jagiellonia Białystok 30 45-41 47
7. Pogoń Szczecin 30 44-42 43
8. Lech Poznań 30 41-40 43
9. Wisła Kraków 30 55-48 42
10. Korona Kielce 30 35-44 40
11. Miedź Legnica 30 30-52 32
12. Śląsk Wrocław 30 35-37 31
13. Górnik Zabrze 30 36-49 31
14. Wisła Płock 30 40-49 30
15. Arka Gdynia 30 39-44 29
16. Zagłębie S. 30 41-63 24

Ostatnie komentarze