Gościna Zgód

Wielki Śląsk / 5 listopada 2009 o 0:00

Braci się nie traci

GOŚCINA NR 1 - 23.11.2008 - WISŁA KRAKÓW
GOŚCINA NR 1 - 23.11.2008 - WISŁA KRAKÓW

Pierwsza gościna była sporym sprawdzianem organizacyjnym dla nowo powstałego stowarzyszenia. Test ten wypadł bardzo dobrze, a nasi przyjaciele z Krakowa na pewno będą miło wspominać wizytę we Wrocławiu. Podziękowania należą się wszystkim, którzy pomagali “Wielkiemu Śląskowi” w tej inicjatywie.

Akcję pomocy kibicom ze zapoczątkowali piłkarze Śląska, którzy przekazali stowarzyszeniu 1400 zł. Gorsi nie chcieli być pracownicy działu marketingu i dorzucili od siebie 300 zł. Warto zaznaczyć, że fanom i klubowi pomogło się również miasto.

Gmina Wrocław z okazji dnia życzliwości przekazała kibicom 8000 zielonych koszulek z herbami Wisły i Śląska. T-shirty będą rozdawane przed meczem przy wejściu na stadion.

Klub udostępnił również miejsca reklamowe na stadionie. Dzięki temu kilka podmiotów wspomogło w organizacji posiłków dla Wiślaków:

EkoMak - Makarony Babuni przekazał 100 kg makaronu
Metroplast - 1000 sztuk plastikowych widelców, kubków, talerzyków
Mr Krzyś - rabat na zupę

Z kolei stowarzyszenie \“Wielki Śląsk\”, z pieniędzy ze zbiórek prowadzonych na meczach, pokryło koszty biletów jakie mieli ponieść kibice Białej Gwiazdy. Ostatecznie z Grodu Kraka do śląskiej stolicy przyjechało około 1500 Wiślaków.

W trakcie meczu kibice Wisły mogli liczyć na ciepłe posiłki i napoje. Przygotowane zostały bardzo duże ilości spaghetti oraz ciepła herbata. Nie zabrakło także grochówki, która pojawiła się w ilości 300 litrów. Naszym braciom ufundowaliśmy także trzy tysiące puszek Piwa Piast, które mogli wypić po spotkaniu, a także zabrać ze sobą do pociągu i tym samym umilić sobie drogę powrotną.

Wielu fanów “Białej Gwiazdy” zostało jednak we Wrocławiu i tutaj atrakcji dla nich także nie zabrakło. Tradycyjnie podczas takich meczów wszystkie knajpy w Rynku zostały opanowane przez wspólne bractwo wrocławsko-krakowskie. Także wszystkie knajpy przy ulicy Bogusławskiego zostały zdominowane przez fanów Śląska i Wisły. W wielu przypadkach gościna Wiślaków przedłużała się do połowy kolejnego tygodnia.


GOŚCINA NR 2 - 2.10.2009 - WISŁA KRAKÓW

Mecz z Wisłą na boisku zakończył się w piątek późnym wieczorem, ale gościna naszych Przyjaciół z Krakowa, których we Wrocławiu stawiło się 1100 w skrajnych przypadkach trwała do środy nastepnygo tygodnia.

Goszczenie naszych Braci ze stolicy Małopolski podobnie jak poprzednim razem wzięło na siebie stowarzyszenie Wielki Śląsk. Każdy Wiślak wchodzący na stadion otrzymał otrzymał 3 talony: na ciepły posiłek, napój oraz 2 piwa, które wydawane były po meczu. Podziekowania należą się również klubowi, który przychilił się do prośby stowarzyszenia Wielki Śląsk i Wiślacy dostali bilety za symboliczną złotówkę.

Podczas pierwszej połowy w ramach ogólnopolskiego protestu nie był prowadzony doping ani nie zwisły żadne flagi. W drugiej połowie od samego początku wspólnie dopingujemy obie drużyny, a płot zostaje oflagowany płótnami Śląska, Wisły i Lechii.

O wyniku nie ma co wspominać, ale w takich spotkaniach nie jest on najważniejszy. Tak też było i tym razem. Po meczu odbyły się 4 duże imprezy oraz niezliczona ilość mniejszych. Bractwo wrocławsko-krakowskie bawiło się zarówno w knajpach jak i domowych imprezach.

Największa impreza finansowana przez stowarzyszenie Wielki Śląsk i przy wsparciu FC Oleśnica odbyła się w Boguszycach . Po meczu autobusy i auta zawiozły Gości z Krakowa i Gdańska na miejsce biesiady, a tam impreza trwała do samego rana. Podobna impreza odbyła się Wilczynie. Tam również zostały wynajęte domki, a Bractwo wrocławsko- krakowsko-gdańskie bawiło się do niedzieli. W samym Wrocławiu integracja miała miejsce w Zanzi Barze oraz w jednej z wynajętych knajp na osiedlu Kosmonautów. Tradycyjnie miejscem integracji był tez Spiż, gdzie zabawie i śpiewom nie było końca. Oprócz wspomnianych imprez Trzej Królowie bawili się w knajpach w całym Wrocławiu oraz niezliczonych domówkach. Ostatni Przyjaciele wracali do domów w środowy wieczór.

Wedle wielu opinii była to najlepiej zorganizowana gościna we Wrocławiu. Szczególne podziękowania dla stowarzyszenia Wielki Śląsk, które po raz kolejny stanęło na wysokości zadania i sprawiło, że nasi Przyjaciele na długo zapamiętają tą wizytę w stolicy całego Śląska. Słowa uznania również dla FC Oleśnica, które po raz kolejny wykazało się dużymi zdolnościami organizacyjnymi.

GOŚCINA NR 3 - 13.04.2010r. - LECHIA GDAŃSK

Od początku roku każdy Ślązak znający terminarz, szczególną uwagą darzył termin drugiego w rundzie meczu we Wrocławiu. Wtedy bowiem na Oporowską przyjechać miał kochany we Wrocławiu zespół - Lechia, i co ważniejsze, jego kibice, którzy od wielu lat żyją ze Ślązakami w wielkiej przyjaźni.

Każde spotkanie obu drużyn, czy to nad morzem, czy nad Odrą, zawsze jest więc wielkim i hucznym świętem, którego zamknąć się nie da w żadne ramy, ani granice.

Tak samo było i tym razem. Choć mecz odbywał się w sobotę (13 marca), to pierwsze grupy Lechistów przyjechały do stolicy Śląska już w poniedziałek. Potem sukcesywnie, co dnia dojeżdżali kolejni, którzy na brak atrakcji narzekać nie mogli, bowiem wraz z pojawieniem się pierwszych Braci z Pomorza, zaczęły się wspólne imprezy i świętowanie. Główne ekipy gdańszczan przybywały w piątek i sobotę. To właśnie na te dni przypadła kulminacja wielkiego święta przyjaźni. Wrocławscy kibice zapewnili swoim braciom iście braterską gościnę i na śląskich ulicach ciężko było spotkać w tych dniach kibica Lechii bez uśmiechu na ustach. Wspólne grupy wrocławsko - gdańskie opanowały w nocy z piątku na sobotę całe nocne życie miasta i nie dało się nie zauważyć wszędobylskich fanów w klubowych barwach, którym towarzyszyły wesołe i chóralne śpiewy.

Świetna atmosfera z nocy przeniosła się także na sobotni mecz i nawet fatalna pogoda nie była w stanie popsuć braterskiej atmosfery wytworzonej przez kibiców. Lechiści mogli na stadionie liczyć na ciepłą grochówkę i kiełbasę, a po wyjściu ze stadionu każdy otrzymał także trzy piwa dla rozweselenia pochmurnego dnia. Specjalnie na to spotkanie dzięki inicjatywie stowarzyszenia Wielki Śląsk powstała piosenka na cześć przyjaźni gdańsko-wrocławskiej wykonywana wspólnie przez fanatyków Lechii i Śląska. Po spotkaniu przyjacielski klimat nie zamierzał ustąpić. Całe śląsko - lechijne armie ruszyły w miasto, gdzie atrakcji nie brakowało. Na każdej imprezie jaka odbywała się tego dnia można było zauważyć bawiących się wspólnie fanów. Dbające o ogół gościny stowarzyszenie Wielki Śląsk wynajęło klub Metropolis i sfinansowało otwarty bar dla bawiących się kibiców, a także wspomagało organizację wielu mniejszych imprez, których było co niemiara. Wynajęte zostało na dwie noce dla Lechistów piąte piętro hotelu Śląsk z widokiem na stadion. Jedna z huczniejszych odbywała się w wynajętej hali szkoły, ale biesiadujących kibiców można było spotkać dosłownie na każdym kroku, co stwarzało niesamowity klimat jedności i przyjaźni, nawet wśród postronnych mieszkańców, którzy niejednokrotnie ujęci urokiem wytworzonym z okazji meczu obu drużyn, sami wdawali się wciągnąć w śpiewy i zabawę. Praktycznie każda większa dzielnica Wrocławia organizowała imprezy dla ziomków z poszczególnych dzielnic Gdańska. To samo się tyczy fanklubów, które organizowały swoje imprezy dla Braci z Lechii. Fanatycy z Trójmiasta przywieźli ze sobą tysiąc czapek w barwach Śląska i Lechii, które po meczu przekazali Ślązakom. Wszystkich Lechistów w stolicy całego Śląska było ok 1100.

Choć biesiady trwały do białego świtu, to zaprzyjaźnieni kibice, jak na ludzi wyznających prawdziwe wartości przystało, nie zapomnieli o tych, którzy nie mogli się już bawić razem z nimi. Następnego dnia fani odwiedzili groby swoich kolegów - Memloka i Rolika, gdzie miejsce miała chwila refleksji i symboliczne zapalenie zniczy. Pobyt gdańskich kibiców na Śląsku i wszystko, co było z tym związane, to kolejny wielki epizod w trwającym już kilkadziesiąt lat pięknym, braterskim i przyjacielskim filmie, który kręcony jest już przez kolejne pokolenia gdańszczan i wrocławian i wszedł tak mocno w krew wszystkim mieszkańcom obu miast, że stał się już niemal tradycją i elementem ich kultury, którego nie sposób będzie nigdy wykreślić i o którym historia nigdy nie zapomni, bo ten przyjacielski pakt pomiędzy kibicami, ale także pomiędzy zwykłymi ludźmi z Gdańska i Wrocławia, niejednokrotnie znacząco wpływał na historię całego kraju.
Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

30. kolejka (13.04 - 13.04.2019)

13.04.2019

18:00 Arka Gdynia - Miedź Legnica 1:1

13.04.2019

18:00 Cracovia Kraków - Lechia Gdańsk 4:2
18:00 Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 0:2
18:00 Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 3:1
18:00 Piast Gliwice - Korona Kielce 4:0
18:00 Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 0:1
18:00 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 3:1
18:00 Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3

Ekstraklasa 2018/2019

Lp. Drużyna M Br. Pkt.
1. Lechia Gdańsk 30 45-25 60
2. Legia Warszawa 30 48-31 60
3. Piast Gliwice 30 47-31 53
4. Cracovia Kraków 30 39-34 48
5. Zagłębie Lubin 30 48-38 47
6. Jagiellonia Białystok 30 45-41 47
7. Pogoń Szczecin 30 44-42 43
8. Lech Poznań 30 41-40 43
9. Wisła Kraków 30 55-48 42
10. Korona Kielce 30 35-44 40
11. Miedź Legnica 30 30-52 32
12. Śląsk Wrocław 30 35-37 31
13. Górnik Zabrze 30 36-49 31
14. Wisła Płock 30 40-49 30
15. Arka Gdynia 30 39-44 29
16. Zagłębie S. 30 41-63 24

Ostatnie komentarze