Koszykówka - historia
Rozpoczęło się w 1948 roku, gdy w wojskowym OWKS Wrocław żołnierze zaczęli bawić się w koszykówkę. Od tego czasu, przez 60 lat życie przyniosło zarówno wiele radosnych chwil, jak i kilka zakrętów. Śląsk od lat był najbardziej rozpoznawalną polską nazwą w środowisku. Niestety historia złotem pisana na początku sezonu 2008/2009 dobiegła końca.
Koszykarska sekcja klubu, na samym jej początku, to bardziej sposób na aktywne spędzanie czasu niż poważny sport. Z początkiem lat 50. drużyna pokonywała następne szczeble ligowej hierarchii. 1953 rok przyniósł promocję do II ligi, a już dwa lata później do Wrocławia zawitało mistrzostwo Wojska Polskiego. Bardzo poważane w tamtym czasie osiągnięcie, niosło za sobą jeszcze jeden fakt – pobicie stołecznej Legii. Od 1956 roku wrocławianie zadomowili się w najwyższej klasie rozgrywkowej i do swego końca jej nie opuścili.
Nie od złotego, a od srebrnego zaczęła się istna medalowa kolekcja wrocławskiego zespołu. W 1964 roku powtórzono to osiągnięcie, a pierwszy z mistrzowskich tytułów został wywalczony rok później. Śląsk był już wtedy jednym z tych klubów stanowiących o sile ligi. Rok 1957 został zapamiętany jako ten, w którym zdobyto Puchar Polski. Pozycja wojskowej ekipy z Dolnego Śląska rosła z roku na rok, co przeżyło się na zagraniczne pojedynki, a także występy jako reprezentacja wojska polskiego na tournee po Chinach. O sile tamtego zespołu stanowił choćby Mieczysław Łopatka – wtedy należący do czołówki zawodników na całym świecie. Tamten okres to świetne momenty również dla samego miasta. Organizacja finałów mistrzostw Europy w 1963 roku, gdzie Polska zakończyła imprezę ze srebrnym krążkiem, było niebagatelnym wydarzeniem.
Z sezonu na sezon wszystko rozkręcało się coraz bardziej i to nie tylko na koszykarskim poletku. Co wydarzyło się w 1977 roku wiedzą najmłodsi fani Śląska. Ten złoty rok to nie tylko mistrzostwo w koszykarskiej rywalizacji, ale po koronę sięgnęły też sekcje piłki nożnej i szczypiorniaka. Dominacja w grach zespołowych była niepodważalna.
Następne rozgrywki koszykarze zakończyli na drugim miejscu, ale w 1979 roku zaczęła się seria trzech sezonów kończonych z tytułem. Już w 1976 roku Mieczysław Łopatka porzucił grę na rzecz ławki trenerskiej i to z wyśmienitym skutkiem. Wywalczył osiem mistrzostw jako trener oraz dwa jako zawodnik. Wyprzedza nawet inną ikonę Śląska, Macieja Zielińskego ( osiem tytułów).
Ósme mistrzostwo nadeszło w 1991 roku po konfrontacji z poznańskim Lechem. Ekipa z Wielkopolski uległa wrocławianom dopiero po dogrywce decydującego spotkania. Lech zgromadził do tamtej pory 11 mistrzowskich tytułów i by krajowym potentatem. Nie zanosiło się, że przełamanie w wykonaniu Śląska będzie tak mocne. Jak czas pokazał poznaniacy zostali w tyle. We Wrocławiu wszystko zmierzało na drogę profesjonalizmu. Nazwę drużyny przemianowano na PCS Śląsk, a do kadry zawodniczej dołączył Amerykanin Keith Williams, który szybko stał się gwiazdą ligi.
W 1994 roku w klubie miało miejsce przełomowe wydarzenie. Drużynę przejęło Radio Eska Wrocław, a prezesem został Grzegorz Schetyna. Z czasem Schetyna stał się właścicielem Śląska. Pierwszy sezon pod nowym kierownictwem należał do tych z gatunku trudne. Kłopoty finansowo-organizacyjne, bunt zawodników w stosunku do trenera Konieckiego starczają tylko na siódme miejsce. Na szczęście po roku wszelkie złe głosy przeszłości zostają zatarte przez kolejne mistrzostwo.
W następnych rozgrywkach ręce piecze nad drużyną sprawuje dotychczasowy asystent Konieckiego Jerzy Chudeusz. Podczas jego kadencji wrocławianie świetnie spisują się w Pucharze Europy, wygrywają Puchar Poski, ale po czwartym miejscu w lidze czuto niedosyt. Wtedy Schetyna sięga po pierwszego w dziejach klubu zagranicznego szkoleniowca.
A szlaki innym przetarła legenda jaką jest Andrej Urlep. Do dziś się powtarza, że ten człowiek miał ogromny wpływ na rozwój całej polskiej koszykówki. Słynie z twardej ręki, żelaznej obrony i tytanicznej pracy. Swoich przeciwników oswoił czterema tytułami mistrzowskimi podczas czterech lat pracy! Ten koszykarski renesans umocnił basket w ścisłej czołówce sportów narodowych i numer jeden we Wrocławiu. A pomogła w tym walka z wielkimi europejskimi potentatami europejskiej koszykówki w Suprolidze i Eurolidze. Znakiem rozpoznanym zespołu stało się trio Polaków broniących barw Śląska – Maciej Zieliński, Adam Wójcik i Dominik Tomczyk.
Częste zmiany trenerów (aż 4 w sezonie 01/02) zmusiły włodarzy klubu do ponownego zakontraktowania Urlepa, który wbrew pozorom sezonu w Śląsku nie zaczął. Słoweniec nie zrobił nic innego, jak zdobycie kolejnego mistrzostwa, czym odpłacił za zaufanie sterników drużyny. Wielkie oczekiwania „pełnoletności”, jak mówiło się na mający przyjść osiemnasty tytuł, spełzły na niczym. Muli Katzurin z arsenałem gwiazd w składzie (sezon 03/04) zdobył tylko srebro, ulegając w finale Prokomowi Trefl Sopot. Był to niesamowity sezon Lynna Greera, który grą we Wrocławiu otworzył sobie bramę do wielkiej kariery. Niestety w następnych latach Śląsk spuścił trochę z tonu i zajmował lokaty poza podium mistrzostw Polski.
Kolejna zmiana właściciela to już kwiecień 2006 roku i wykup większości akcji przez Waldemara Siemińskiego. Wytyczono sławny „plan trzyletni”, który zakładał zdobycie mistrzostwa w ciągu następnych trzech sezonów i nawiązane do lat świetności Śląska. Pierwszym krokiem było ponowne zaangażowanie Andreja Urlepa w roli pierwszego trenera. Słoweniec od podstaw zbudował zespół wedle własnego pomysłu. Firma ochroniarska ASCO uznała dobrą postawę zespołu jako okazję do promocji i jeszcze w czasie sezonu jej nazwa znalazła się w „imieniu” drużyny. Śląsk został zatrzymany przez żelazna defensywę Turowa Zgorzelec w półfinale i marzenia o złocie musiały znowu poczekać na spełnienie. Skończyło się na brązie, co i tak zadowoliło fanów drużyny.
Sezon 2007/2008 przyniósł powrót do międzynarodowej rywalizacji. Gra w Pucharze ULEB miała być klapą, a skończyło się co najmniej przyzwoicie. Śląsk zdołał wyjść z grupy i awansować do play-off. Tam już w pierwszej rundzie czekał rosyjski gigant Dynamo Moskwa. Skazywany na porażkę wrocławski zespół napędził niezłego stracha gwiazdom największego formatu ze stolicy Rosji, nieznaczne przegrywając oba pojedynki. Z pucharami trzeba było się pożegnać, ale pozostawała jeszcze ligowa rywalizacja. Drugi raz z rzędu skończyło się na przegranym półfinale (również z Turowem) i ostatecznie trzecim miejscu.
Pozostawał ostatni sezon na spełnienie "planu trzyletniego", ale już przed inauguracją spółka miała wielkie problemy finansowe. Znalezienie sponsora okazało się fiaskiem. Śląsk wystartował w zmaganiach w bardzo okrojonym składzie, brakowało pieniędzy dosłownie na wszystko. W celu oszczędności nawet miejsce rozgrywania meczów uległo zmianie. Rolę gospodarza Śląsk pełnił w hali sportowej... w Brzegu Dolnym. Władze klubu uznali, że tego wózka nie ma sensu dalej ciągnąć i dokładnie 9 października 2008 roku wycofali klub z rozgrywek. Widmo upadłości wisiało nad klubem już od dłuższego czasu i w końcu stało się faktem – Śląsk zakończył swój żywot.
Jedyną sekcją Śląska została dotychczasowa drużyna rezerw, występująca w II lidze, gdzie młodsi zawodnicy stawiają pierwsze kroki w dorosłej koszykówce.