Kaźmierczak: Pozycja wyjściowa jest dobra

Bratosz Adamski / 05.02.2012 15:16

Przemysław Kaźmierczak z optymizmem zapatruje się na rundę wiosenną, w której głównym celem Śląska będzie obrona pozycji lidera. - Miejmy nadzieję, że na koniec sezonu zostaniemy w tym samym miejscu, w którym jesteśmy teraz. Pozycja wyjściowa jest na pewno dobra, bo już na starcie mamy kilka punktów przewagi nad najgroźniejszymi rywalami – mówi popularny Kaz w wywiadzie dla strony oficjalnej.

29-letni piłkarz zapewnił także kibiców WKS-u, że z jego kolanem już jest wszystko w porządku: - Nie opuściłem żadnego treningu, noga wytrzymuje wszystkie obciążenia, a po kontuzji kolana, którą miałem w ubiegłym roku, nie ma już śladu. Na pewno taka informacja może nas cieszyć, zwłaszcza że, jak sam mówi, czuje się dobrze i przede wszystkim pewnie. Kaźmierczakowi jest też szkoda, że przez tę kontuzję opuścił końcówkę poprzedniego sezonu i początek tego, z walką w europejskich pucharach włącznie. - Może nie czułem żalu, ale na pewno było mi szkoda, że nie mogę być w tych momentach na boisku z kolegami, tylko w gabinetach lekarskich. Ominęły mnie puchary, ale mam nadzieję, że to nie był ostatni występ Śląska na arenie europejskiej. Może w tym sezonie uda się do nich dostać z pierwszego miejsca? - patrzy z optymizmem w przyszłość wychowanek ŁKS-u Łódź.

Dość nieoczekiwanie, defensywny pomocnik, jakim jest Kaźmierczak, miał szansę zostać w poprzednim sezonie królem strzelców polskiej ligi. Jednak jak sam mówi, dla niego najważniejsze jest dobro drużyny, a nie nagrody indywidualne. Urodzony w Łęczycy zawodnik był także mile zaskoczony przyjęciem, jakie mu zgotowali kibice w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała po powrocie po kontuzji. - Nie spodziewałem się, że cały stadion wstanie i będzie mi bił brawo. W sumie, dla takich chwil się gra i oddaje zdrowie na boisku. To świetne uczucie, gdy ma się świadomość, że ludzie szanują to, co robisz. - wspomina Kaz.

Kilka tygodni temu lider T-Mobile Ekstraklasy przedłużył o kolejne dwa lata umowę ze strzelcem 8 goli w poprzednim sezonie. Jak mówi, jest bardzo zadowolony z takiego obrotu sprawy, bo to pokazuje, że się sprawdził w drużynie i zdaniem trenera jest jeszcze w stanie coś jej dać. Dodaje także, że jego zdaniem wrocławski klub zrobił w ostatnim roku ogromny postęp: - Na boisku prezentujemy się zupełnie inaczej niż wtedy, gdy musieliśmy się wydźwignąć z dołu tabeli. Gramy w piłkę i są tego efekty. Teraz, na Cyprze, mamy zakontraktowanych silnych sparingpartnerów, dzięki czemu możemy się sprawdzić na tle dobrego przeciwnika. Po dotychczasowych meczach widać, że nie odstajemy od rywali. Jesteśmy dla nich nie tylko równorzędnym, ale momentami nawet lepszym partnerem.

Kaźmieczak neguje także opinię, jakoby Śląsk był przypadkowym liderem polskiej ligi. - Już jesienią wiele spotkań graliśmy inaczej niż w poprzednim sezonie. Mam więc nadzieję, że teraz tych głosów będzie coraz mniej, bo przecież bez trudu można zobaczyć, że gramy coraz więcej w piłkę, nie tylko efektywnie, ale i ładnie dla oka. - twierdzi. Dodaje jednak, że trzeba być uważnym, żeby tej czteropunktowej przewagi z rundy jesiennej nie stracić: - Poprzedni mistrzowie jesieni często miewali jeszcze większą zaliczkę niż my, a mimo to przegrywali walkę o tytuł mistrzowski. Miejmy nadzieję, że my się do tej tradycji nie dostosujemy, tylko będziemy robić swoje.

Na wiosnę dwoma pierwszymi przeciwnikami wrocławian będą drużyny ze ścisłej czołówki – Ruch Chorzów i Legia Warszawa. Będą to kluczowe mecze, bo, jak mówi były reprezentant Polski, z jednej strony można zyskać dodatkową przewagę, ale z drugiej – stracić ją. Na koniec dodaje także, że liczy, iż wszystko skończy się tak, jak to sobie zakłada.

Komentarze: 1

  • 1
  • z
  • 1

Swietny pomysl, przedruk z uwaga uwaga oficjalnej strony!!! Brawo!

IP: 83.4.XX.41
  • 1
  • z
  • 1