Są równi i równiejsi, czyli Śląsk wraca na Oporowską?

Bartosz Adamski / 29.01.2012 22:36

PZPN postawił Śląskowi ultimatum: albo sektor gości, albo powrót na Oporowską. Problem w tym, że aby dopuścić sektor gości do użytku, trzeba wybudować dodatkową ścianę odgradzającą przejścia dla kibiców gości i gospodarzy. Taki jest wymóg PZPN-u. Stadion na Pilczycach budowany był pod kątem EURO 2012, a UEFA nie pozwala na odgrodzenie jednego sektora od drugiego ścianą.

Co ciekawe, związkowi działacze nie widzieli żadnych problemów, jeśli chodzi o nie przyjmowanie gości na stadionach m.in. w Poznaniu, Łodzi, Białymstoku czy Zabrzu. Takich przypadków było jeszcze więcej. Dlaczego więc we Wrocławiu tak być nie może? Nie od dziś wiadomo, że w Polskim Związku Piłki Nożnej większość spraw jest załatwiana inaczej niż w cywilizowanych krajach.

Tymczasem działacze WKS-u przyciśnięci do muru postanowili ogłosić przetarg na wykonanie prac adaptacyjnych na terenie Stadionu Miejskiego. Czyli m.in. na zbudowanie ściany, którą... i tak będą musieli zburzyć po sezonie, aby po Mistrzostwach Europy postawić ją jeszcze raz. Gdzie w tym wszystkim logika? Zresztą, dlaczego my tu piszemy w ogóle o logice? Logiki w PZPN-ie nie było, nie ma i nie będzie. Włodarze lidera Ekstraklasy muszą niestety wykonać te prace, jeśli nie chcą stracić ogromnych dochodów z biletów, jakie daje rozgrywanie meczów przy 40 tys. ludziach. W innym przypadku trzeba byłoby wrócić na stary stadion przy ul. Oporowskiej i tam grać spotkania do zakończenia sezonu.

Prezes Śląska, Piotr Waśniewski jest całą sytuacją zaskoczony. Mówił, że skoro PZPN zgadzał się na brak kibiców gości przez całą rundę np. w Poznaniu, gdzie tak jak we Wrocławiu trwały prace budowlane związane z przygotowaniem stadionu do EURO, powinien podjąć taką samą decyzję również i w naszym przypadku. No niestety, panie Prezesie, są równi i równiejsi. Jako ciekawostkę warto podać fakt, że w piątek PZPN wysłał do prezydenta Wrocławia i dolnośląskiej policji pismo z prośbą o... wydanie zgody na organizację na kontrowersyjnym stadionie meczu Polska – Portugalia na wypadek, gdyby na czas nie ukończono Stadionu Narodowego.

Komentarze: 4

  • 1
  • z
  • 1

bariera czy przenosiny

Dobry,ciekawy artykul. Dodalbym jeszcze, ze obok pseudologiki- szykuje sie kolejne marnotrawstwo,nieudolnosc i glupota, jak to w wielu dziedzinach. Z drugiej strony, szkoda,ze nie pomyslano o tym wczesniej, odpowiednio w trakcie budowy stadionu, aby byl on uniwersalny. Skoro-niestety-maja byc kibice gosci oddzielani -na co sie zanosi, nalezy nie tak az znow duzym kosztem wykonac poprzez odpowiednia firme konstrukcyjna skladane metalowe ploty - przy wytyczonym wejsciu i widowni. Bylem na EURO na skladanym stadionie w Klagenfurcie (b.tani obiekt), ciekawe rozwiazania. Pozdrawiam.

IP: 83.27.XXX.68

"Co ciekawe, związkowi działacze nie widzieli żadnych problemów, jeśli chodzi o nie przyjmowanie gości na stadionach m.in. w Poznaniu, Łodzi, Białymstoku czy Zabrzu."

Powinno być: "nieprzyjmowanie"

IP: 83.27.XXX.46

balagan

Szokujace i ciekawe, ale przez ten wciaz balagan,balagan i zero odpowiedzialnosci to wszystko az staje sie malo interesujace. Najlepiej jak by kibice zgodnie zyli i po klopocie... cyz nie mozna tak tylko na spiewy i krzyki ?! Z kolei logika w PZPNie moze jeszcze bedzie ,ale jak do wladzy dojda tacy jak J.Tomaszewski czy Z.Boniek . Swoja drogo ciekawe co z nowymi wielkimi stadionami po Euro ? Taki Narodowy pewnie zmieni sie w nowe Targowisko ( nawet siedziba PZPNu gdzie indziej !? ), chyba, ze "wielce pani Prezydent" jakis kolejny kosztowny numer dalszy wymysli.. Pozdrawiam

IP: 83.27.XXX.81

Oj Grzesiek,Grzesiek.

IP: 82.145.XXX.121
  • 1
  • z
  • 1