Łukasiewicz: Ze Śląskiem z ogromnym respektem
Paweł Kot / 08.12.2011 00:13

Będziesz mógł zagrać przeciwko Śląskowi?
- Z tego co wiem, to będę mógł zagrać, bo z tego co ja wiem to takiej klauzuli nie ma. No, ale dobrze wiesz, że między klubami zdarzają się takie umowy. Ja mam taki sygnał z ŁKS-u, że takiej umowy nie było.
Czyli będziesz mógł się pokazać trenerowi Lenczykowi z jak najlepszej strony i wrócić do Wrocławia zdobywając mistrza Polski.
- Tak, wszystkie rozwiązania są możliwe na tą chwilę. Tak naprawdę to pewnie ja wiem tyle samo co Ty. Pewnie sam dokładnie wiesz, że odbywały się jakieś rozmowy Lenczyka z zarządem w sprawie zawodników, którym kończą się kontrakty i ogólnie całej tej sytuacji z okienkiem transferowym. Natomiast pewnie podobnie tak jak i ja wiesz też tyle, że nie wiadomo z kim będą chcieli przedłużać kontrakty, a z kim nie. W związku z tym, ja na dzień dzisiejszy nic nie wiem i nawet się nie dopytuję, ponieważ na razie mnie to nie interesuje. Dopiero zamierzam się tym zająć po tym ostatnim meczu ligowym właśnie ze Śląskiem.
Masz tylko wypożyczenie do końca roku.
- Tak, mam wypożyczenie tylko do końca tego roku, więc wiadomo, że ostatnim meczem będzie mecz ze Śląskiem Wrocław.
Wypożyczenie to chyba najlepsze co mogło Cię spotkać. Najpierw byłeś kontuzjowany, potem w ogóle nie grałeś, a od momentu wypożyczenia grasz w piłkę i to przeważnie przez 90 minut.
- Dokładnie, pod tym względem to idealnie ze wszystkim trafiłem. Jednak jak odchodziłem ze Śląska to wiadomo jaka była moja sytuacja. Nie byłem zgłoszony do rozgrywek i w ich trakcie mogłoby dojść do takiej sytuacji jak chociażby z Krzyśkiem Wołczkiem, który został zgłoszony w miejsce Amira, ale nas było trzech i nie było do końca wiadome na kogo by trafiło, czy akurat na mnie. Więc pod względem czysto sportowym, awans sportowy to może nie był, ale pod względem takim żeby pójść grać, to był na pewno dobry krok, ponieważ cały czas jestem w obiegu, cały czas mam okazję rywalizować czasami z lepszym, a czasami z gorszym skutkiem, ale przynajmniej gram i to jest dla mnie niezwykle ważne. Mam też nadzieję, że przez tą moją regularną grę to w jakiś sposób trener Lenczyk mógł jakieś mecze śledzić, czy jakieś skróty i miał odpowiedź na pytanie "Co z Antkiem". Ale to są wszystko jakieś tam moje domysły, ponieważ pamiętam jak przed tym jak meczem z ŁKS-em, powiedział mi, że jeżeli chcę iść gdzieś na wypożyczenie, ponieważ nie byłem zgłoszony i jak gdzieś pójdę to czy tam będę grał.
Ale miejmy nadzieję, że trener Lenczyk oglądał tylko te mecze kiedy to Michał Probierz był Waszym trenerem.
- (śmiech) Wiesz, z drugiej strony to na pewno też oglądał jakieś ostatnie mecze, czy nawet skróty z nich. Nie wierzę w to, że skupił się tylko na tych wcześniejszych meczach kiedy trenerem był Michał Probierz. Na pewno, gdzieś te ostatnie słabsze wyniki ŁKS-u, to nie tylko źle dla klubu, ale też i dla mojej osoby i w jakiś sposób może nie wyjaśniają do końca mojej sytuacji jeżeli chodzi o Śląsk Wrocław, ale zobaczymy co dalej będzie się działo. Ale na pewno druga połowa grudnia będzie takim okresem gorącym, bądź nie w zależności od tego jakie odpowiedzi usłyszę na swój temat. Ale najważniejsze, żeby systematycznie gdzieś grać i żeby kontuzje omijały człowieka, ponieważ jest to podstawa do tego żeby dojść tam do jakiejś stabilizacji formy.
Trener Dariusz Bratkowski, który pracował w ŁKS-ie jeszcze na początku sezonu, uważał że Łukasiewicz nie zmieści się nawet na ławce rezerwowych, a nagle przyszedł Michał Probierz i mianowano go na wice kapitana drużyny. Skąd taka zmiana
- Nigdy nie słyszałem tej opinii. Przychodząc do ŁKS-u, Bratkowski wziął mnie na rozmowę, pytał się na jakim jestem poziomie przygotowania itd. Już w pierwszym sparingu i powiedział do mnie „słuchaj, grasz cały mecz po to, żebyś jak najszybciej wrócił do dyspozycji meczowej”, także z jego ust nie słyszałem takiej wypowiedzi i nie chcę tego komentować. Natomiast Michał Probierz od pierwszego dnia, kiedy tylko pojawił się w klubie, jednoznacznie dał mi do zrozumienia, że będzie na mnie stawiał. To był dodatkowy bodziec, żeby dawać z siebie wszystko na treningach. Teraz też trafiłem dobrze, w końcu z Ryszardem Tarasiewiczem znamy się jak łyse konie i cieszę się, że mogę pracować z tak samo ambitnym trenerem, który ma swoją filozofię gry.
Kiedy ŁKS wygra pierwszy mecz pod opieką trenera Tarasiewicza, w niedzielę ze Śląskiem, czy raczej dopiero wiosna?
W każdym meczu gramy o zwycięstwo. Wiem, że wyniki mówią same za siebie i dla kibiców ŁKS-u nie ma żadnego wytłumaczenia. Dla nich liczy się nie tylko wynik końcowy, ale także zaangażowanie piłkarzy w trakcie meczu, ale jak się przegrywa trzema albo czterema bramkami, to nawet tego zaangażowania nie widać. Nie chcę mówić przed meczem, że wygramy, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę, w jakiej formie są wrocławianie. Ze Śląskiem będzie bardzo ciężko wygrać, ale nie mogę powiedzieć, że to będzie niemożliwe, bo nie ma na świecie zespołu, którego nie da się ograć. Mimo to podejdziemy do tego spotkania z ogromnym respektem.
Wiosną Antoni Łukasiewicz będzie walczył ze Śląskiem o mistrzostwo Polski czy z ŁKS-em o utrzymanie?
- Nie mam bladego pojęcia. Zależy jak dalej potoczą się moje losy. Fajnie by było mieć taką możliwość, żeby o ten tytuł walczyć, natomiast z drugiej strony muszę twardo stąpać po ziemi i zdawać sobie sprawę, że może być różnie. Muszę być gotowy na różne warianty i muszę robić swoje.
Rozmawiał: Paweł Kot
Pozostałe w tej kategorii
Śląsk mistrzem Polski, a Orest Lenczyk trenerem sezonu według WKS.pl
08.05.2012, 14:07
Śląsk liderem, a Legia poza podium
04.05.2012, 17:36
Wisła już raz decydowała o mistrzostwie...
04.05.2012, 15:58
02.05.2012, 21:53
Pięć zespołów gra o mistrzostwo, a Cracovia spada
01.05.2012, 12:22
O mistrzostwie może zadecydować klęska 0:4
01.05.2012, 03:39
Komentarze: 0