Cierpliwość Kelemena wystawiona na próbę

Daniel Zgiep / 20.11.2011 15:42

Najlepszy bramkarz ligi na stałe stracił miejsce w podstawowym składzie? (fot. Paweł Kot)
Najlepszy bramkarz ligi na stałe stracił miejsce w podstawowym składzie? (fot. Paweł Kot)
Marian Kelemen po raz ostatni występował w bramce Śląska 22 października w meczu ligowym z Podbeskidziem. Kilka dni później słowacki bramkarz doznał urazu mięśnia łydki, a od ponad tygodnia jest gotowy do gry. Jednak Orest Lenczyk ku zaskoczeniu kibiców nadal stawia na Rafała Gikiewicza...

Marian Kelemen doznał kontuzji przed meczem z Lechią Gdańsk, a trener Orest Lenczyk postawił na Rafał Gikiewicza, który zachował czyste konto na inaugurację 44-tysięcznego stadionu. W kolejnym spotkaniu w derbach z Zagłębiem Kelemen jeszcze nie był w pełni gotowy do gry, a więc po raz kolejny Gikiewicz stanął pomiędzy słupkami bramki lidera T-Mobile Ekstraklasy. Śląsk ograł lubinian aż 5:1, a honorowe trafienie dla "miedziowych" zaliczył Krzysztof Wołczek - niestety samobójcze, nie można więc w jakikolwiek sposób obarczać za stratę gola Rafała.

Teraz "Giki" ku zaskoczeniu wszystkich kibiców z Wrocławia bronił po raz kolejny, podczas kiedy Marian Kelemen od ponad tygodnia był gotowy gry. Trzy godziny przed pierwszym gwizdkiem w Białymstoku Kelemen na swoim profilu facebookowym zamieścił wymowny wpis o treści: "Sklad ten sam co na Zaglebiu....", co trzeba rozumieć jako "Znów Gikiewicz, a ja zdrowy". W komentarzach, pomimo, że były bramkarz "Jagi" spisuje się bardzo dobrze, praktycznie wszyscy wyrażali zdziwienie i tak samo okazywali dezaprobatę dla decyzji najstarszego szkoleniowca w lidze. 24-letni golkiper trzeci raz z rzędu zachował czyste konto (nie licząc samobója Wołczka). I teraz sprawa lekko się komplikuje...

Wszyscy spodziewali się, że gdy tylko Marian wróci do zdrowia od razu zacznie bronić. Tak bezsprzecznie było przed spotkaniem z "Jagą", a Orest Lenczyk zaskoczył wszystkich i nie posadził na ławce polskiego bramkarza. Gikiewicz wielokrotnie powtarzał, że rozumie wielką klasę Kelemena, ale w jego wieku musi regularnie grać. Szansą dla niego okazała się kontuzja słowackiego bramkarza, a tę Gikiewicz wykorzystał znakomicie, bo przez 270 minut nie puścił żadnej bramki, a warto dodać do tego cały mecz w Pucharze Polski z Podbeskidziem, kiedy to wrocławianie zwyciężyli 1:0.

32-letni bramkarz w poprzednim sezonie był najczęściej postacią numer jeden i w lidze i w pucharach europejskich. Wielokrotnie sam wygrywał mecze, ratował przed porażka - krótko mówiąc zbierał punkty, i w dużej mierze dzięki niemu Śląsk zdobył wicemistrzostwo kraju. W przerwie letniej dużo mówiło się o jego odejściu do zagranicznych klubów, które proponowały spore sumki. Słowakiem zainteresowała była również warszawska Legia, która proponowała najlepszemu bramkarzowi ligi zarobki 20 tysięcy euro miesięcznie. Z transferu nic nie wyszło, gdyż Śląsk był bardzo zdeterminowany by zatrzymać świetnego zawodnika, i działacze z Wrocławia zaproponowali Kelemenowi podobne warunki, tym samym przytrzymali go w stolicy Śląska.

Teraz "SuperKelemen" stracił miejsce w pierwszej jedenastce, co kiedyś wydawało się wręcz nieprawdopodobne. Za tydzień czeka nas bezapelacyjny hit, bo Śląsk przy pełnych 44-tysięcznych trybunach podejmie Wisłę Kraków. Starcie obecnego lidera z mistrzem Polski zapowiada się emocjonująco, pytanie tylko na kogo w bramce postawi Orest Lenczyk. Bo jak usadzić na ławce Gikiewicza, który nie puszcza żadnych bramek? Bardzo fajnie, że "Giki" godnie zastępuje byłego bramkarza hiszpańskiej Numancii, ale z drugiej strony może nie warto nadwyrężać jego cierpliwości? Kelemen ma dar bronienia sytuacji z pozoru nie do uratowania. Potrafi w pojedynkę wygrywać mecze, no i po prostu jest klasą samą w sobie - co mówił nawet Lenczyk, gdy przedłużano kontakt z doświadczonym bramkarzem. Przed meczem z Jagą zamieścił jedynie wymowny wpis na Facebooku, ale co zrobi gdy Lenczyk nie pozwoli mu wrócić do bramki w szlagierze z Wisłą? Tego nie wie nikt, ale na pewno warto się nad tym zastanowić, bo ulubieniec wrocławskich kibiców długiego siedzenia na ławce może nie zdzierżyć. A zimowe okienko transferowe tuż, tuż...

Daniel Zgiep

Komentarze: 8

  • 1
  • z
  • 1

Możesz przytoczyć co napisał na Facebooku?

IP: 89.78.XXX.118

Napewno !?

A jesteś pewien że to on pisał, a nie jakiś pachoł podający się za niego ?

IP: 93.175.XXX.45

Marian ma na Facebooku 2 konta: jedno prywatne dla znajomych, i jeden fanpage, gdzie czasami rozmawia z fanami - wiadomo, że to jest on, nie ma o czym mówić.

IP: 83.4.XX.40

Oj Marian cierpliwości trochę więcej

IP: 83.27.XX.246

Nic tylko się cieszyć. Orest nie wystawił Mariana, więc nie ryzykował jego kontuzji przed meczem z Wisłą. Gikiewicz świetnie gra, pokazując swoją klasę. Rafał udowodnił, że może zastąpić Mariana, kiedy będzie tylko taka potrzeba - a to bardzo ważne. Ponadto myślę, że świadomość rywalizacji będzie pozytywnie wpływać na Mariana. Nie ma co szukać problemu w sytuacji, która jest dla nas bardzo korzystna.

IP: 91.198.XXX.131

Marian wróci pomiędzy słupki. Giki to dobry bramkarz, jednak trochę brakuje mu do Mariana, no i nie miał jeszcze okazji popisać się, tak jak to robił Czech w poprzednim sezonie.

IP: 195.177.XX.222

do czech to ty masz za darmo chyba kolego.

IP: 89.76.XXX.166
kaftan(21.11.2011, 10:15):

Marian wróci pomiędzy słupki. Giki to dobry bramkarz, jednak trochę brakuje mu do Mariana, no i nie miał jeszcze okazji popisać się, tak jak to robił Czech w poprzednim sezonie.

Nie rób ze słowaka czecha! Marian zasługuje na gre Giki nie musiał zupełnie nic bronić, Maaaaaariaan!!!

IP: 83.19.XX.54
  • 1
  • z
  • 1