To się nazywa wzmocnienie!
Michał Derkacz / 16.08.2010 19:10
Przed sezonem Śląsk przetestował chyba kilkunastu piłkarzy, którzy mieli wzmocnić atak. W końcu zdecydowano się na podpisanie kontraktu z czterema zawodnikami. I chyba nie ma we Wrocławiu kogoś, kto nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy.
Śląsk gra teraz w nowym ustawieniu 4-4-2, które mimo, że dość archaiczne, to jednak w rękach trenera Tarasiewicza okazuje się niebywale ofensywne, widowiskowe i co najważniejsze - skuteczne. I jest tak właśnie za sprawą nowych twarzy w zespole. Przyjrzyjmy sie więc głównym aktorom widowiska pod tytułem "nowy Śląsk".
Waldemar Sobota - przebojem wskoczył do podstawowej jedenastki, z miejsca stał się ulubieńcem kibiców, pokazując efektowne dryblingi i absolutnie bez kompleksowe podejście do występów w Ekstraklasie. Czasem widać, że jeszcze nie do końca rozumie się z kolegami, ale to normalne na tym etapie. Bardzo jestem ciekaw jak poradzi sobie w meczach z czołowymi zespołami, ale coś mi się wydaje, że dobrze. Moim zdaniem to będzie gwiazda Śląska Wrocław.
Cristian Omar Diaz - miał być wsparciem dla Vuka w ataku i zdecydowanie nim jest. Już w pierwszym meczu pokazał umiejętność dobrego ustawiania się na boisku, a piłka szukała go w polu karnym rywala. Tylko pech sprawił, że już w debiucie nie strzelił bramki. Strzelił za to w swoim kolejnym występie i to od razu dwie. Pokazał tym samym, że nie tylko w Boliwii potrafi być skuteczny. Dobrze przyjmuje piłkę pod presją i celnie strzela. To trochę inny typ napastnika niż Sotirović i może dzięki temu tak pozytywnie prezentują się obaj w ataku. Oby tak dalej.
Przemysław Kaźmierczak - jedyny defensywny nabytek, ale jakże ważny i pożyteczny. To doświadczony były kadrowicz, piłkarz, który wiele lat grał za granicą i to widać. Wprowadza spokój "w tyłach", celnie podaje, celnie strzela i ma sporo przechwytów. Jego postawa jest bardzo ważna, ponieważ w minionym sezonie trener wystawiał dwóch defensywnych pomocników a teraz ciężar rozbijania akcji rywala spoczywa tylko na Kaźmierczaku, któremu stara się pomagać Mila. Ogólnie bardzo dobrze, że w końcu "Kaz" trafił do Śląska, bo kogoś takiego było nam potrzeba.
Łukasz Gikiewicz - O nim jak na razie najmniej można powiedzieć, aczkolwiek w meczu z Cracovią, wystarczyło mu kilkanaście minut, by pokazać się w bardzo groźnej akcji, którą przerwał dopiero brutalny faul. Na dziś jest piłkarzem rezerwowym, ale widać, że trener będzie na niego stawiał. Życzę Gikiewiczowi jak najlepiej. Szacunek za zaangażowanie, z jakim walczył o swój transfer do Wrocławia.
Wiele pozmieniało się zarówno w składzie jak i grze wrocławian. Każdy z nich z racji innego ustawienia ma też inne zadania na boisku, ale powinni sobie z tym poradzić. Generalnie jak na razie jestem zadowolony z gry Śląska i czekam na mecze z trudniejszymi rywalami. To one oraz mecze wyjazdowe, pokażą nam, o co gramy w tym sezonie.
Pozostałe w tej kategorii
Śląsk mistrzem Polski, a Orest Lenczyk trenerem sezonu według WKS.pl
08.05.2012, 14:07
Śląsk liderem, a Legia poza podium
04.05.2012, 17:36
Wisła już raz decydowała o mistrzostwie...
04.05.2012, 15:58
02.05.2012, 21:53
Pięć zespołów gra o mistrzostwo, a Cracovia spada
01.05.2012, 12:22
O mistrzostwie może zadecydować klęska 0:4
01.05.2012, 03:39
Komentarze: 1
Każmierczak to powinien zagrać ale na stoperze a nie w pomocy