Wywiad z Waldemarem Sobotą
PaK / 11.08.2010 01:55

Jak zaczęła się twoja przygoda z futbolem?
Waldemar Sobota: - Ojciec pracował w hucie Małapanew w Ozimku. Gdy zobaczył, że jestem zainteresowany grą w piłkę, zapisał mnie na pierwszy trening w drużynie z Ozimka. Grałem tam 6 lat, później dwa lata w Krasiejowie, potem Kluczbork i stamtąd trafiłem do Śląska.
Gdyby nie piłka…
- To na pewno bym chodził do szkoły, bo poza piłką i nauką to nie wiem, co bym w życiu robił dobrze. Tak się złożyło, że w tę piłkę mi na razie wychodzi i z tym wiąże swoją przyszłość.
Rzuciłeś naukę dla piłki?
- Tak. Rodzice byli z tego powodu nie zbyt zadowoleni, ale teraz widzą, że dobrze mi idzie i dali mi spokój. Widzą, że dobrze wybrałem.
Wrócisz jeszcze na studia?
- Chce się skupić na piłce. Jestem tego zdania, że powinno wykonywać się jeden zawód, więc albo piłka, albo szkoła. Postawiłem na piłkę. Gdy koncentruje się na jednym, to lepiej mi wychodzi. Gdy skończę grać, to może wtedy wrócę na studia.
A gdzie jest ten Ozimek na mapie futbolu?
- W historii klubu z Ozimka są występy w II lidze, a nawet baraże o ligę pierwszą. Wiadomo jak to jest z piłką na Opolszczyźnie, nie ma zbyt wielu klubów, które coś osiągnęły. Tylko Odra Opole zapisała się w historii. Teraz zaistniał Kluczbork. Dla takiego małego miasteczka gra w pierwszej lidze to duże osiągniecie.
Jak było w Kluczborku?
- Grałem tam trzy lata, przeszedłem trzy klasy rozgrywkowe. Radziliśmy sobie zupełnie dobrze, zajęliśmy 6. miejsce w pierwszej lidze. Dobrze wspominam pobyt tam, rozwinąłem się jako piłkarz.
Kibice w Kluczborku cię uwielbiali
- Kibice zastrzegli numer z którym grałem, już nikt w tym klubie nie zagra z numerem 2. To bardzo miłe, kibice mnie doceniali, a ja starałem się grać najlepiej jak potrafię, dawałem całe serce i to zostało docenione. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę.
Jak to się stało, że Waldemar Sobota w ciągu 3 lat robi taki ogromny skok piłkarski?
- Mam w sobie dużo samozaparcia w sobie. Stawiam cele, które później wykonuje. Z roku na rok pnę się do góry małymi krokami, które najpierw sobie wyznaczam, później wykonuję. Z roku na rok gram w wyższej lidze i bardziej się rozwijam. Myślę, że teraz też tak będzie.
Jak to jest z tą piłką techniczną w ekstraklasie?
- Gdy przychodziłem tutaj to mi mówiono, że ekstraklasa to piłka techniczna. Na razie zaliczyłem jeden występ w ekstraklasie i szczerze powiem, że tego nie zauważyłem. Po grze Jagiellonii można było zauważyć, że grali fizyczny futbol, zresztą widać to po naszych kontuzjach. Ja też na własnych nogach to odczułem.
W meczu z Jagą pokazałeś, mimo drobnej budowy ciała, że jesteś walczakiem
- Gdyby warunki fizyczne decydowały o tym, czy ktoś jest piłkarzem dobrym czy złym, to już dawno powiesił bym buty i nie grał w piłkę. Jak przechodziłem z Krasiejowa do Kluczborka, to nikt mi nie dawał szans, że sobie poradzę w 3 lidze. Zaciskałem zęby i starałem się nie słuchać tych, którzy tak mówią. Zobaczmy na najlepszych piłkarzy świata - Leo Messi czy Robinho to chłopacy, którzy nie mają warunków fizycznych.
Który z tych piłkarzy jest twoim idolem?
- Dla mnie idolem jest Frank Ribery, ale nie tylko z tego powodu, że moim ulubionym klubem jest Bayern Monachium. Kiedyś zadano mu pytanie, czemu mając tyle forsy, nie zrobi sobie operacji ? Odpowiedział, że będzie wyglądał tak, jak stworzył go Bóg. Dlatego imponuje mi zarówno grą na boisku, jak i stylem życia. Staram się go naśladować.
Bayern Monachium to duma Bawarii, Śląsk ma być dumą tego regionu
- Chciałbym, żeby tak było. To miasto zasługuje na dużą piłkę. Widać było na pierwszym meczu jak kibice nas wspaniale dopingowali. Każdy z nas musi zdawać sobie sprawę, że trzeba w 100% dać z siebie wszystko, bo tylko tak można coś osiągnąć. Ja starałem się w pierwszym meczu z tego wywiązać.
Trafiłeś do jedenastki kolejki, w mediach pojawiało się twoje nazwisko
- Może i fajnie, że piszą i rozmawiają o mnie, że jestem odkryciem, ale ja staram się wykonywać to, co do mnie należy. Może pompują ten balon trochę za bardzo, jednak spokojnie stąpam po ziemi. Zagrałem przecież dopiero pierwszy mecz w ekstraklasie…
Przebieg twojej kariery jest podobny do Roberta Lewandowskiego?
- Słyszałem, że jestem porównywany do Peszki i Lewandowskiego. Ja się na nikim z polskich zawodników nie wzoruje, Lewandowski fajną karierę zrobił, pograł w Lechu dwa lata, zdobył mistrzostwo i gra w dobrej europejskiej drużynie. Na pewno marzeniem każdego piłkarza jest grać gdzieś w dobrym europejskim klubie. Dla mnie polska piłka stoi na dobrym poziomie mimo, że wszyscy ją źle oceniają. Chciałbym zaprezentować się jak najlepiej, a może uda się gdzieś wyjechać na zachód.
Czyli Śląsk to tylko przystanek?
- Nie traktuję tak tego. Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał - tutaj mam kawał roboty do zrobienia, chce się zapisać w historii tego klubu jak najlepiej.
Powiedziałeś, że dla ciebie polska piłka stoi na dobrym poziomie…
- Ostatnio słyszałem taki dowcip: wiesz dlaczego polska liga startuje w sierpniu? By liga nie kolidowała z pucharami! Polskie drużyny w europejskich pucharach nie radzą sobie zbyt dobrze. Już dawno nie graliśmy w Lidze Mistrzów, ale mam nadzieję, że to się zmieni w przyszłym roku. Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale moim zdaniem ta piłką się ciągle rozwija w Polsce, a mimo to w Europie nie potrafimy zaistnieć.
Mówisz, że w przyszłym roku? Słyszymy to już 13 lat
- Może dla tego tak mówię, że to Śląsk zdobędzie mistrzostwo (śmiech). Na pewno chciałbym, żeby tak było. Każdy jest tylko człowiekiem, walczy, daje z siebie wszystko. Nikt nie powiedział, że Śląsk nie może zdobyć mistrzostwa.
To sezon decydujący dla Śląska, w przyszłym zagramy już na nowym stadionie
- Chcemy zaprezentować się w tym sezonie jak najlepiej, strzelać dużo bramek, grać ofensywny futbol. Trzeba zapełnić ten stadion na Pilczycach. Tutaj przychodzi 8 tysięcy kibiców, jak na nowy stadion tyle będzie przychodzić, to będzie pusto.
W piątek gramy z Cracovią. Będzie to ciężki mecz, Cracovia z nowym trenerem i kilkoma nowymi zawodnikami.
- Wychodzimy na boisko, dajemy z siebie wszystko i liczę, że przywieziemy 3 punkty. Mocno w to wierzę. Jedziemy do Krakowa z podniesioną głową, z zamiarem wygrania.
Jak oceniasz swój debiut w ekstraklasie?
- Mimo że jestem chwalony przez wszystkich za to, że zagrałem dobre zawody, czuję pewien niedosyt, bo chciałem zdobyć 3 punkty. Mam nadzieję, że w drugim meczu uda się to zrealizować.
Rozmawiali Paweł Kot i Ewa Kawicka.
Pozostałe w tej kategorii
Są równi i równiejsi, czyli Śląsk wraca na Oporowską?
29.01.2012, 22:36
Cierpliwość Kelemena wystawiona na próbę
20.11.2011, 15:42
Mila: Orzełek powinien pozostać
11.11.2011, 02:41
Tarasiewicz: Kibice Śląska przychodzą tylko na najciekawsze mecze
31.10.2011, 15:44
Przeprowadzka przypieczętowana sukcesem (okiem kibica)
29.10.2011, 13:35
15.10.2011, 23:56
Komentarze: 2
http://ekstraklasa.wp.pl/kat,771...,wiadomosc.html
Wierzysz w zwycięstwo Ślązeczka? Oddaj głos!
Bez niespodzianki
Śląsk przystanek,no coż taki ma charakter.