Mayday Mayday Mayday
Rafał Kasprzak / 22.05.2010 18:18

Od początku rozgrywek ślązacy mieli pod górę. Najpierw wogóle nie było wiadomo czy wystartują w Ekstraklasie, gdyż klubowa kasa była pusta a główny sponsor, firma As-Bau, zdawał sobie sprawę, że sam nie udźwignie tematu. Ostatecznie Śląsk przystąpił do rozgrywek, jednak trochę na kredyt, gromadząc środki finansowe jedynie na parę miesięcy. Wszyscy włodarze byli przekonani, że w trakcie rozgrywek uda im się pozyskać sponsora, który załata budżetowa dziurę.
Cele, jakie kierownictwo klubu wyznaczyło trenerowi i zawodnikom były ambitne, jednak patrząc na skład personalny drużyny, bardzo realne. Czołowa ósemka, to był plan minimum, natomiast brązowy medal byłby spełnieniem marzeń.
Jednak już początek ligi mocno zweryfikował te plany. Pięć porażek z rzędu nie napawało optymizmem. Dodatkowo kadra zespołu kurczyła się w zastraszająco szybkim tempie. Wojtek Jedziniak, Tomasz Sadowski i Mateusz Frąszczak już na początku rozgrywek z powodu kontuzji musieli pożegnać się z sezonem.
Jakby tego było mało klub nałożył na zawodników karę finansową za tzw. słabe wyniki sportowe. Trzydzieści procent jednego miesięcznego wynagrodzenia zostało „zamrożone” do czasu, kiedy drużyna zacznie wygrywać. Już w tym momencie było wiadomym, iż coś niedobrego zaczyna dziać się w sekcji.
Ostatecznie wrocławianie zamiast walczyć o medal wylądowali w grupie spadkowej. Pomimo ogromnych kłopotów kadrowych udało im się wywalczyć pewne utrzymanie zajmując dziewiąte miejsce. Jest to o tyle cenne, że końcówkę sezonu rozgrywali praktycznie jedną siódemką a w ostatnim meczu z Zabrzem w polu musiał zagrać bramkarz Marcin Schodowski.
Na dzień dzisiejszy przyszłość WKS-u jest wielką niewiadomą. I choć większość graczy ma ważne kontrakty na przyszły rok, to aby myśleć o przyszłości trzeba wywiązać się ze zobowiązań z tego sezonu. A tutaj sytuacja jest wręcz dramatyczna. Klub nie płaci zawodnikom już od trzech miesięcy. Trzydzieści procent jednej wypłaty „zamrożone” z początku rozgrywek również nie zostało uregulowane. Dodajmy do tego niewypłaconą premię za awans do Ekstraklasy i mamy pełen obraz sytuacji finansowej sekcji.
Najgorsze jest to, że nikt w klubie nie rozmawia ze szczypiornistami o przyszłości. Zawodnicy po cichu zaczęli szukać sobie nowych klubów aby nie zostać później na lodzie. Tym bardziej, że skoro przez tyle czasu nie znaleziono sponsora, to trudno przypuszczać aby przez tydzień czy dwa nagle znalazły się pieniądze na zaległe wypłaty i zabezpieczenie przyszłego sezonu.
Pierwszym, który nie wytrzymał takiej sytuacji jest jeden z filarów Śląska Mariusz Gujski. Prawdopodobnie od przyszłych rozgrywek będzie reprezentował barwy Travelandu Olsztyn. – Pomimo, że trzydziestego czerwca kończy mi się umowa, to bardzo chciałbym zostać we Wrocławiu. Jednak nikt tutaj ze mną nie chce rozmawiać na temat nowego kontraktu – mówi Mariusz.
Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że jeśli zaległości nie zostaną w najbliższym czasie uregulowane, to grono zawodników wystąpi do Związku Piłki Ręcznej o rozwiązanie kontraktu z winy WKS-u i będzie próbować odzyskać pieniądze na drodze sądowej.
A jeszcze tak niedawno miało być tak pięknie – Wspólnie z członkami Rady Stowarzyszenia oraz Zarządu WKS Śląsk mogę powiedzieć, że jesteśmy blisko sfinalizowania rozmów z Polsatem, który pomógł już Śląskowi piłkarskiemu. Czeka nas jeszcze kilka spotkań, ale myślę, że to będzie dobra nowina dla naszych szczypiornistów. Może zaraz nie będziemy jak Vive Kielce, ale jest szansa, aby w przyszłości i to nie odległej Śląsk był nawet drugą siłą w kraju – tak parę tygodni temu mówił dyrektor klubu Janusz Pilch.
Przez moment pojawiło się światełko w tunelu. Wszyscy liczyli na to, że nie będą to kolejne puste słowa. Jednak okazało się inaczej. Na słowach się skończyło a z Polsatem sponsorującym sekcję piłki ręcznej jest jak z Yetim – wszyscy o nim mówią ale nikt go nie widział.
Co będzie dalej? Chyba na dzień dzisiejszy nikt tego nie wie. Jeżeli faktycznie w trybie pilnym nie znajdzie się wiarygodny sponsor, to może to być koniec najbardziej utytułowanego klubu piłki ręcznej w Polsce. I to na długie lata. Na Ratusz nie ma co liczyć, gdyż jest skoncentrowany wyłącznie na piłce nożnej i długo się to zapewne nie zmieni.
Jednak zgodnie z powiedzeniem, nadzieja umiera ostatnia…
Pozostałe w tej kategorii
Piłka ręczna? A co to takiego?
11.06.2010, 18:40
Jednoróg nie jest już trenerem Śląska
02.06.2010, 19:57
01.06.2010, 22:25
15.05.2010, 18:10
14.05.2010, 22:00
08.05.2010, 20:24
Komentarze: 8
szkoda
Wielka szkoda, że taka sytuacja zaistniała. Cały zespół zasłużył na wielkie brawa za ten sezon. Pomimo przeciwności losu udało się dograć do końca. W obecnej sytuacji kadrowej utrzymanie jest wielkim sukcesem klubu. Tym bardziej, że od dłuzszego czasu zawodnicy grali za darmo, a coś do garnka trzeba włożyć. Mam nadzieję, że mimo wszystko wszystko dobrze się ułoży i chłopaki pokarza w przyszłym sezonie na co ich stać. Hey Śląsk!!!
Wrocław ze sportowej potegi robi sie spotowa pustynią. Upadł kosz męski i żeński, upadła męska siatka. Ręczna męska i żeńska ledwo zipią. Została tylko kopana i żużel na miernym poziomie.
mimo, ze chodze tylko na kopana, jestem przerazony co sie dzieje z pozostalymi sportami we wroclawiu. tragedia.
Najbardziej utytułowana drużyna koszykarska w Polsce rozsławiają miasto w Europie poszła w piach. Najbadziej utytułowana drużyna szczypiornistów w Polsce zaczyna gryźć glebę. Trzeba być kompletnym d.... zeby nie dostrzec takich atutów. Wszytko pod herbem Śląska! I ci marni kopacze... Amica juz buduje silny zespol koszykarskim, a polka reczna to kwestia czasu. U nas za to mamy chinczyków z lg, ktorzy za to co od nas dostali nie dali nic i tak mozna byc cala noc... WKS WKS WKS WKS
kc wks
co wy tam, wgl wiecie o wks...
kocham wks i nic tego nie zmieni czy przegrają czy wygrają, jestem i tak z nich dłumna lol xd^^
;**
Najprawdopodobniej ziści się czarny scenariusz i sekcja piłki ręcznej, drużyna Śląska podzieli los koszykówki.
Trudno uwierzyć w to, że w tak dużym mieście nie ma ludzi, którzy doceniliby wysiłek chłopaków. To czego dokonali to jest ogromny sukces. Trapieni ogromem kontuzji dali z siebie maxa. I pytam po co? Skoro nic z tego nie będzie. Nikt nie stara się pomóc tej młodej, perspektywicznej drużynie. Niech się wreszcie ktoś przebudzi i zacznie działać. Podzielić tą wielką miejską kasę sprawiedliwiej i przeznaczyć na dziewczyny i chłopaków ze szczypiorniaka.
Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że ktoś się przebudzi i nie pozwoli zniknąć piłce ręcznej z mapy Wrocławia.
Chłopaki trzymajcie się.
Dziś w mediach pojawiła się informacja
że Śląsk nie zglosi się do rozgrywek ekstraklasy piłki ręcznej...
Szok :(
NIEEEEE!!!
Błagam tylko nie to!!!