Alfabet Mafii: V jak Vuk
wyg / 10.05.2010 14:22
WKS.pl: - Jak to się dzieje, że w meczu z Piastem gracie kiepsko, oddajecie pierwszy celny strzał po pół godzinie gry i... od razu pada z niego bramka. Po przerwie w kilka minut tracicie dwa gole i widzimy zupełnie inny Śląsk. Śląsk, który walczy i gra do przodu, a nie męczy się w środku pola. Nie można tak grać od początku?
Vuk Sotirović: - Czasami się tak gra, jak pozwala na to przeciwnik. Nie pojechaliśmy też grać tam na hura, bo wiadomo było, że to Piast jest tą drużyną, która musi wygrać, a nie my. Graliśmy spokojnie i wyszliśmy na prowadzenie. Co z tego, że rzadko uderzaliśmy na bramkę? Nie liczy się to, ile strzałów oddajemy, bo w meczu z Lechem strzelaliśmy na bramkę częściej, a przegraliśmy 0:3. Liczy się to, ile wpada do bramki. Druga połowa rozpoczęła się katastrofalnie, straciliśmy dwie bramki i zaczęła się jazda. Szczęśliwie Antek Łukasiewicz nie dostał czerwonej kartki, bo sędzia mógł się "podpalić" i to odgwizdać. W końcu Tomek Szewczuk bardzo fajnie uderzył, strzelił na 2:2 i nie pozwoliliśmy Piastowi wygrać.
Mimo, że znowu pokonałeś bramkarza rywali, to wciąż nie ma zwycięstwa. Pozostaje niedosyt?
- W tamtym momencie to była ważna bramka, bo dała nam prowadzenie. Niestety drugą połowę rozpoczęliśmy katastrofalnie, daliśmy nadzieję miejscowym na dobry wynik. Przyjechaliśmy do Gliwic z założeniem, że zwyciężymy. Nie udało się i po tym, co się wydarzyło, wypada się w ogóle cieszyć z tego, że wywieźliśmy punkt.
Śląskowi uda się wygrać do końca sezonu?
- Myślę, że już w następnym meczu w Wodzisławiu doczekamy się pierwszego zwycięstwa. U siebie z Arką też wygramy i skończymy na wyższej lokacie niż obecnie zajmujemy.
Po meczu w Gliwicach oddałeś kibicom koszulkę. Ale klub nie pozwala wam tego robić, chyba że na własny koszt.
- Ta koszulka była podarta, do gry już się nie nadawała. Rzuciłem więc ją do kibiców i pewnie dostanę za to karę (klub za oddanie koszulki nakłada na piłkarza obowiązek zwrotu 300 złotych - przyp. red.). Ja w ten sposób dziękuję kibicom, że nas dopingują, ale skoro karać można za wszystko... trudno.
Gdy grasz w ataku, jesteś tam zazwyczaj osamotniony i musisz sam walczyć z kilkoma obrońcami rywali. Nie byłoby łatwiej, gdybyś miał partnera w linii napadu?
- Byłoby mi łatwiej, obrońcy oprócz mnie musieliby kryć drugiego napastnika. Ale muszę też zwrócić na to uwagę, że sędziowie rzadko odgwizdują na mnie faule. Przeciwnik dwoma rękoma mnie chwyta i jak w zapasach ściąga w dół, a sędzia nic. Naprawdę nie wiem, z czego to wynika. Inni się przewracają i od razu jest faul. Można grać normalnie, walczyć, ale jak jest faul, to trzeba go odgwizdać. Mam już dwie koszulki podarte. W meczu z Piastem w pierwszej połowie dostałem piłkę. Biegnę, ciągną mnie za koszulkę, więc się przewracam - nie ma rzutu karnego. Dla mnie to dziwna sytuacja. W ataku mogę walczyć, skakać, ale jeśli mnie ktoś fauluje, to sędzia powinien to odgwizdać.
Może przez to, że kiedyś rzekomo groziłeś sędziemu, teraz jesteś traktowany inaczej? Swoją drogą, chyba przyznasz, że zakaz komentowania pracy sędziów to sytuacja nienormalna i czują się oni w polskiej piłce jak święte krowy?
- Po meczu z Koroną w Gazecie Wyborczej przekręcono moje słowa, bo nie powiedziałem tego tak, jak zostało napisane. Było to na gorąco. Nie wygraliśmy, ja nie strzeliłem bramek i na dodatek dostałem czerwoną kartkę w momencie, kiedy graliśmy w przewadze jednego zawodnika. Mam gorącą głowę, czasami coś zrobię, a dopiero później pomyślę. Niepotrzebnie wypowiedziałem niektóre słowa i tego żałuję. Przeprosiłem za to. A później był artykuł, że przeprosiłem sędziego, ale znów było napisane coś, czego nie powiedziałem. Ale ja tam do nikogo pretensji nie mam. Chciałem tylko powiedzieć, że w następnym meczu Arka grała z Koroną i Trytko faulował identycznie jak ja i kartki nie dostał. A sędziował ten sam pan. Trzeba się nad tym zastanowić. Jak ktoś robi to samo, to trzeba karać tak samo. Jak dostałem tę kartkę, to czułem jak mi sędzia śmiał się w twarz. A tego nie lubię. Jak chcesz być kozakiem, to bądź kozakiem do końca. Sędziowie w Polsce są jak białe niedźwiedzie. Nic nie można o nich źle powiedzieć. Każdy może się pomylić, ale żeby nie było w tym złośliwości. O tym, że się do mnie brzydko odzywają, to nikt nie mówi.
A jak widzisz przyszłość w Śląsku. Ostatni mówiło się, że jak nie odzyskasz formy, przede wszystkim zdrowotnej, to klub się będzie chciał z Tobą pożegnać. Tymczasem Ty odzyskałeś formę, ale drużyna ją straciła?
- Zabolały mnie niektóre rzeczy związane z moją osobą. Odczuwam to tak, jakby była nagonka na mnie. Jak rzucę koszulkę do kibiców, dostaję za to karę. Zrobię coś innego, też kara. Prezes karze mnie za takie rzeczy, za które nikt inny by mnie nie ukarał. Jak miałem kontuzję, to mówiło się, że Śląsk chce ze mną rozwiązać kontrakt, bo nie gram. A ja chciałem grać i chciałem być zdrowy. Inni też mają kontuzje i jakoś na ich temat tak się nie mówi. Jak zimą byłem w domu, w Serbii, to przez półtora miesiąca trenowałem. Za wszystko płaciłem sam, a nie klub. Leczyłem się na swój koszt. Dlatego mnie bolało, jak się takie rzeczy mówiło. Jeśli komuś nie pasuję, to odejdę. Chcę grać dla Śląska, ale też nie chce się we Wrocławiu źle czuć. Tak czy inaczej, kontrakt mam ważny jeszcze przez rok.
Rozmawiali: Paweł Kot i Tomasz Kwaśniak
Pozostałe w tej kategorii
Okiem kibica: "Starcie Gigantów"
27.02.2012, 15:34
Głos kibica: Inauguracja rundy wiosennej
19.02.2012, 13:09
Są równi i równiejsi, czyli Śląsk wraca na Oporowską?
29.01.2012, 22:36
Cierpliwość Kelemena wystawiona na próbę
20.11.2011, 15:42
Mila: Orzełek powinien pozostać
11.11.2011, 02:41
Tarasiewicz: Kibice Śląska przychodzą tylko na najciekawsze mecze
31.10.2011, 15:44
Komentarze: 3
Zatrzymać Vuka !
Jeżeli Śląsk spławi Vuka , to będzie to jedna z większych,
w dlugiej w tym sezonie liście niezbyt mądrych akcji zarządzających klubem . Nie na darmo kibice skandują na meczach "Vuk,Vuk , Vuk , gol , gol , gol " . Trzeba mu tylko wsparcia i gry drugim napastnikiem , żeby nie musiał sam bic głową w mur . Jeżeli chodzi o jego czasem niewyparzony język , to trener i działacze Śląska powinni brać przykład z Bayernu i podejścia tam do Robena . Nikt nie robi tam takich problemów jak u nas .
ee, 300zł ? jak w sklepiku 120?? dziwne...
a teraz perzyda sie |Z jak Zwycięstwo!!!
VUK NAJLEPSZY!
Vuk wie, że my kibice go bardzo szanujemy i lubimy. Wielka szkoda by było stracić tak wspaniałego snajpera. Myślę, że teraz sytuacje się unormuje i Vuk będzie mógł dla nas grać jak najlepiej, a My Go będziemy wspierać! Mecz z Odrą pokazał, że Sebek i Vuk nasz kochany to super duet. Do tego Madej i Ćwielong (jak będzie miał w końcu formę) to może być coś sporego ;) Z arką TRZEBA ZWYCIĘŻYĆ!